Protokół nr XLIII/14

Protokół Nr XLIII/14

 

Ad. 1. Otwarcie XLIII Sesji Rady Gminy oraz stwierdzenie prawomocności obrad.

XLIII Sesja VI kadencji Rady Gminy Narew odbyła się 23 października 2014 roku w sali konferencyjnej Urzędu Gminy Narew przy ul. Mickiewicza 101.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz o godzinie 9.00 otworzyła obrady XLIII Sesji Rady Gminy Narew.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz powitała Wójta, Panią Skarbnik, radnego powiatowego, dyrektorów i kierowników gminnych jednostek organizacyjnych, radnych, sołtysów oraz wszystkich zebranych.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz na podstawie listy obecności poinformowała, że na stan Rady – 14 radnych – obecnych jest 10 radnych i stwierdziła prawomocność obrad. Radni nieobecni nieusprawiedliwieni: Sławomir Chodakowski, Piotr Ostaszewski, Roman Paszko, Pogorzelska Bożena. Lista obecności stanowi załącznik Nr 1 do protokołu.

 

Ad. 2. Ustalenie porządku dziennego.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała, czy są wnioski o zmianę porządku obrad.

Wniosków nie zgłoszono.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie zatwierdzenie porządku obrad. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za głosowało 10 radnych, przeciw – 0, wstrzymało się – 0.

Rada przyjęła następujący porządek obrad:

  1. Otwarcie XLIII Sesji Rady Gminy oraz stwierdzenie prawomocności obrad.
  2. Ustalenie porządku dziennego.
  3. Przyjęcie protokołu z XLII Sesji Rady Gminy.
  4. Sprawozdanie Wójta z działalności w okresie międzysesyjnym.
  5. Wystąpienie Kierownika Arriva Sp. z o.o. Oddział w Bielsku Podlaskim na temat przewozów pasażerskich na trasie Bielsk Podlaski – Narew.
  6. Informacja dyrektorów i kierowników jednostek organizacyjnych z działalności w okresie międzysesyjnym.
  7. Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Narwi w roku szkolnym 2013/2014.
  8. Informacja Przewodniczącej Rady, Wójta oraz Wojewody Podlaskiego o złożonych oświadczeniach majątkowych.
  9. Podjęcie uchwał:

- w sprawie zmiany uchwały w sprawie powołania Komisji Rewizyjnej;

- w sprawie przedłużenia czasu obowiązywania dotychczasowych taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków na terenie Gminy;

- w sprawie ustalenia dopłaty do taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków;

- w sprawie zmiany Statutu Gminy Narew;

- w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew;

- w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew;

- w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew;

- w sprawie rozpatrzenia skargi na Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi;

- w sprawie wyrażenia / niewyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Rady Gminy Narew;

- w sprawie zmian w budżecie gminy na 2014 rok.

  1. Interpelacje i zapytania radnych.
  2. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania.
  3. Wolne wnioski, informacje.
  4. Zamknięcie obrad XLIII Sesji Rady Gminy Narew.

 

Ad. 3. Przyjęcie protokołu z XLII sesji Rady Gminy.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poinformowała, że protokół z XLII sesji Rady Gminy był wyłożony do wglądu w biurze obsługi rady i dzisiaj jest wyłożony na stoliku protokolanta. Jeżeli do końca sesji nie zostaną zgłoszone uwagi do protokołu, będzie to oznaczało, że protokół został przyjęty bez uwag.

Uwag do końca sesji nie wniesiono.

 

Ad. 4. Sprawozdanie z działalności w okresie międzysesyjnym.

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Od ostatniej sesji nie minęło za dużo czasu, co do działalności w okresie międzysesyjnym. Urząd funkcjonuje normalnie, działalność bieżąca jest wykonywana. Co prawda przyszło mi trochę pracować w trudniejszych warunkach z powodu absencji Pana Sekretarza, więc w związku z czym musimy się jego obowiązkami dzielić, ale nie stanowi to jakiegoś istotnego problemu i nie zagraża funkcjonowaniu prawidłowemu urzędu. Z tego tytułu jakichś pretensji do nas kontrahenci nie mają z tytułu jakichś opóźnień, opieszałości i tym podobne. Co zostało zrobione w tym czasie? A więc tak jak mi przekazano. Kontynuowana jest budowa pięciu małych wiat na przystani kajakowej. Pieniądze zostały po przetargu, więc sprawę tę prowadzi Stowarzyszenie Gmin Górnej Narwi. Z racji tego Stowarzyszenia dostaliśmy też 120 albumów, które wynikły proporcjonalnie do wielkości gminy. Przywiozłem to i mamy to do zagospodarowania. Na razie decyzje nie zostały podjęte. Została zakończona modernizacja parku. Były zgłaszane uwagi, że jest to inwestycja tak jakby droga i dlaczego aż tyle kosztowała. Oczywiście była procedura przetargowa. Wszystko zostało dokonane prawidłowo. Pragnę zwrócić uwagę, że mamy dofinansowanie 75 %, więc tutaj jak gdyby nie wszystkie pieniądze wydane zostały przez gminę. Kolejną rzeczą, którą zrobiliśmy, czy się należy cieszyć, czy nie, bo zasada jest zawsze, że kij ma dwa końce, ktoś zyskuje, ktoś traci. Dokonana została modernizacja pieca centralnego ogrzewania w świetlicy w Trześciance i zostało zamontowane urządzenie do ogrzewania olejowego. Dobre jest to, że urządzenie zostało wykonane, gorzej jest to, może dla nas lepiej, gorzej, że ktoś tam stracił miejsce pracy, bo nie mamy palacza i nie mamy tej procedury, dlatego że przepisy są takie, że korzystanie z usług palaczy jest kosztowne. Musi być to obsada całodobowa, w związku z tym jest ten problem. Rzecz została po prostu zrobiona. Jeżeli chodzi o działalność gospodarki komunalnej została dokonana naprawa części dróg i mam tu zapisane gminne Usnarszczyzna – Tyniewicze od drogi powiatowej. Były wykonywane wycinki drzew m.in. przy ulicy Mickiewicza systemem niemalże gospodarczym, dlatego że firma, która wycina drzewo zabiera zrębki zostawia czysty teren. Z kasy gminnej pieniądze nie idą i jest to rozwiązanie praktykowane i ze wszech miar w mojej ocenie korzystne. Ta wycinka została dokonana przy ulicy Mickiewicza i na drodze gminnej Bruszkowszczyzna – Odrynki. Oczywiście jest przygotowywany sprzęt do kampanii do zimowego utrzymania dróg. Trwają prace przy konsultacji obwodówki w Trześciance. Prawdopodobnie dzisiaj będzie zakończony tenże etap. Z innych spraw, to uczestniczyłem w spotkaniu ze starostą na zewnątrz w Urzędzie Marszałkowskim. Ze spotkania ze starostą szczegółów jeszcze nie mam, ale podpisane zostało porozumienie z władzami Rzeczypospolitej, jak powiedział Pan Starosta, więc jest szansa, że jakieś pieniążki dodatkowo spłyną. Być może nie będą te, które były kiedyś obiecane i mam nadzieję, że nie jest to związane z aktualną kampanią wyborczą, gdzie się pewne rzeczy być może obiecuje, a nie wszystkich rzeczy się dotrzymuje. Na ukończeniu jest także etap, prowadzone są rozmowy w sprawie odszkodowania za mienie pożydowskie, które zostało pozostawione. Zostały zgłoszone roszczenia do czterech nieruchomości. Dwie są udokumentowane, dwie nie. Liczymy na ugodowe załatwienie w tejże sprawie, jeżeli nie, to będzie po prostu rozstrzygnięcie komisji. Chciałem jeszcze zaznaczyć dwie takie rzeczy. W związku z kampanią wyborczą, czego nie unikamy, są sugestie zewnętrze takie również i ja jestem za tym, że gmina nie będzie dowoziła na wybory. Z tego względu w mojej ocenie osoby, które startują w wyborach, nie chciałbym, żeby potem były jakiekolwiek uwagi, zastrzeżenia i tym podobne. Także to jest do rozważenia. Końcowa prośba jest taka, w związku z tym, że jest to, nie chcę mieć zarzutu stronniczości, wpływania itp., bo być może takie rzeczy będą zarzucane. Nie chciałbym się na koniec z tym spotkać. Prośba do radnych jest taka, że również o godzinie 10.45 zostałem zaproszony do szkoły i chciałbym uczestniczyć w uroczystości szkolnej, dlatego że młodych ludzi też nie należy w jakiś sposób ignorować. Dotychczas 1 września nie byłem w szkole, bo wypadło posiedzenie komisji mienia pożydowskiego i w związku z tym myślę, że program się ułoży tak, że, powiedzmy sobie, moja godzinna absencja w niczym tu nie umniejszy sprawie. Na dzień dzisiejszy do pracy urzędu nie mamy zastrzeżeń w sensie takim zewnętrznym, instytucji, sądów, samorządowego kolegium odwoławczego, czyli mimo tych trudności po prostu funkcjonujemy. Zdarzają się i urlopy pracowników, które pracownicy muszą wykorzystać, bo nie ma takiej możliwości. Nie chcę też, żeby zostawić następcy pracownika z dwuletnim urlopem, bo też to nie jest coś oczekiwanego. Zdarzają się sytuacje losowe typu choroby, osób nie ma, ale też nie rzutuje to na powstanie zaległości. Dochodzimy do porozumienia i w jakiś sposób to trzeba załatwić. Są na przykład sprawy, które trzeba załatwić w terminie dni siedmiu i prestiż gminy, organu nie pozwala na to, by akurat takie zaległości powstawały, ponieważ nie jesteśmy jakąś tam wyspą. Zależymy od współpracy z innymi organami. Między innymi temu celowi służyły moje spotkania z Panem Starostą, czy też w Urzędzie Marszałkowskim. Dzień jutrzejszy też będę chciał być w Hajnówce na spotkaniach zewnętrznych, ponieważ tam zawsze jest przepływ informacji i coś można się dowiedzieć. Będzie to oczywiście z racji tej, że Wójt każdorazowo jest w Radzie Społecznej ZOZ-u i w związku z tym po prostu nie wypada, żebym nie był. Będzie to moje pierwsze i ostatnie spotkanie w tej funkcji, ale od Pana Dyrektora ZOZ-u zaproszenie było, więc nie potrafię tej prośby zignorować, jak również prośby odnośnie uczestniczenia w imprezie z okazji 50-lecia szkolnictwa specjalnego w Polsce. Wbrew pozorom upływ czasu nie powoduje, że mimo lepszej służby zdrowia, że nie mamy osób niepełnosprawnych i problemów z tym związanych. Będą to również problemy, które dotyczyły naszej gminy. To miałbym na tyle. Dziękuję za wysłuchanie. Jeżeli byłyby jakieś pytania o doprecyzowanie, to myślę, że w ramach omawiania uchwał, ponieważ dzisiaj będzie trochę zbywania mienia gminnego, więc myślę, że jakieś pytania będą i powinny być. Dziękuję bardzo.”

 

Ad. 5. Wystąpienie Kierownika Arriva Sp. z o.o. Oddział w Bielsku Podlaskim na temat przewozów pasażerskich na trasie Bielsk Podlaski – Narew.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Szanowni Państwo jeżeli chodzi o punt piąty dzisiejszych obrad, czyli wystąpienie kierownika Arriva Sp. z o.o. Oddział w Bielsku Podlaskim, to mam informację, że Pan Taranta do nas dojedzie. Troszeczkę się spóźni. Zatrzymały go ważne obowiązki służbowe. Generalnie chodzi tutaj o dofinansowanie linii tych bardzo niepopularnych na trasie Narew – Bielsk Podlaski i na trasie do Hajnówki. Także tutaj, jak przyjdzie Pan Taranta, to dokładnie wyjaśni, jakiego rzędu to są koszty, jak robi to Gmina Czyże, bo Gmina Czyże dofinansowuje te linie i dzięki temu dzieci mogą dojeżdżać m.in. do szkół. Proponuję, jak dotrze do nas Pan Taranta, żeby po prostu ten punt troszeczkę przesunąć.”

Przybył Pan Włodzimierz Taranta Kierownik Arriva Sp. z o.o. Oddział w Bielsku Podlaskim.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Tak jak powiedziałam Państwu na wstępie dotarł do nas Pan Włodzimierz Taranta. Witamy bardzo serdecznie. Pan Włodzimierz Taranta jest Kierownikiem Oddziału Spółki Arriva w Bielsku Podlaskim. Chciałby nam dzisiaj powiedzieć na temat dofinansowania tych linii, o których wspomniałam na początku sesji. Bardzo prosimy o zabranie głosu.”

Włodzimierz Taranta: „Witam Państwa bardzo serdecznie. Miło mi się z Państwem spotkać w szerszym gronie. Chcę tylko powiedzieć, że odnośnie dofinansowania linii spotykaliśmy się ze swoim szefostwem również z Wójtem Gminy z Narwi. To był miesiąc maj, kwiecień bodajże. Także tu już było spotkanie tylko nie w tak może szerokim gronie. W ubiegłym roku się zaczęło to, a kontynuacja była na początku tego roku trudna sytuacja naszej firmy przez spadek dochodów na liniach, a szczególnie takich liniach, które załóżmy przynosiły nam dochód i my z tego dochodu mogliśmy rekompensować linie takie mniej dochodowe, m.in. Bielsk – Narew. Po prostu zwróciliśmy się do samorządów Białowieży, Czyż, Kleszczel, Narwi o dofinansowanie komunikacji, bo będziemy musieli z niej niestety zrezygnować. Z Narwi otrzymaliśmy odpowiedź negatywną, bo brak środków. Była odpowiedź pisemna i była odpowiedź ustna, bo też osobiście mi zależało, żeby tę komunikację utrzymać, bo stąd kierowca pracował. Dodatkowo świadczyliśmy usługi dla gminy, dla domu kultury. Nam też na tym zależało, ale była odpowiedź negatywna. Niestety musieliśmy to zawiesić w dniu 1 września. Chociaż mieliśmy zamiar wcześniej to zrobić, ale chcieliśmy ubiegły rok szkolny dokończyć. W związku z brakiem zainteresowania, bo jeżeli chodzi o tę linię Bielsk Podlaski – Narew, to tutaj musiałyby dofinansować samorządy gminne przede wszystkim Narwi, Czyż i Bielska. Zainteresowanie tylko przejawiała Gmina Czyże w owym czasie. Teraz otrzymałem informację od Pani Urbanowicz, że też byłoby takowe zainteresowanie. Jeżeli chodzi o dopłatę, to ta kwota dopłaty, nie wiem, czy Pani przedstawiała, czy nie?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Nie, nic nie przedstawiałam.”

Włodzimierz Taranta: „To jest kwota około 4 tys. zł brutto.”

Radny Mirosław Kozłow: „Za ile kursów dziennie?”

Włodzimierz Taranta: „Dwa kursy. Jeden rano na 7.30 do Bielska i 15.30.”

Radny Mirosław Kozłow: „Ale ten autobus przyjeżdżałby z Bielska do Narwi i jechał z powrotem? Jak by to było? Z tego, co Pan mówi, to byłby jeden kurs z Narwi do Bielska i z powrotem.”

Włodzimierz Taranta: „Tak.”

Radny Mirosław Kozłow: „I cztery tysiące złotych? Czyli ponad sto złotych dziennie, tak? To nie jest tak mało.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dwieście.”

Radny Mirosław Kozłow: „Jeszcze licząc wpływy z biletów.”

Włodzimierz Taranta: „Jeżeli chodzi o ilość pasażerów, to w ubiegłym roku przedstawiało się następująco. Z Narwi było trzech miesięcznych, Doratynka jeden, Tyniewicze Duże jeden, Tyniewicze Małe jeden, jeżeli chodzi o Państwa gminę. Troszeczkę więcej było z Gminy Czyże. Z Klejnik było sporo ludzi. Nie wiem, czy to jest mało, czy dużo, to jest kwota startowa.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale to jest podział na Gminę Narew i na Gminę Czyże, rozumiem.”

Włodzimierz Taranta: „Tak.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „W tych czterech tysiącach.”

Włodzimierz Taranta: „Nie. To tylko dla Państwa.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Obsługują Państwo teraz ten odcinek Klejniki – Bielsk Podlaski?”

Włodzimierz Taranta: „Nie obsługujemy.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czyli już tam nie ma autobusu z Klejnik do Bielska Podlaskiego?”

Włodzimierz Taranta: „Bezpośredniej komunikacji nie ma z Klejnik do Bielska Podlaskiego.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „To jest taka komunikacja z Hajnówki przez Czyże, Klejniki.”

Włodzimierz Taranta: „Do Hajnówki. Wójt zgodził się na dofinansowanie tego kursu. Uruchomiliśmy taki kurs tylko dla Gminy Czyże. Zabieramy też z Waszej gminy i nie zwracamy się o dofinansowanie jeżeli chodzi o Hajnówkę, bo Tyniewicze dojeżdżają też do Hajnówki tym kursem. Mamy tam bilety miesięczne szkolne.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Mam pytanie, czy te cztery tysiące, o których Pan mówi, to jest tylko Narew – Bielsk Podlaski, czy też z Bielska Podlaskiego jeszcze ten odcinek do Hajnówki, bo wiem, że tam w Nowinach i w Kowele dzieci dojeżdżają do szkoły i tam jest problem. Gmina Czyże dofinansowuje ten odcinek?”

Włodzimierz Taranta: „Tak.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Te cztery tysiące to już jest całość?”

Włodzimierz Taranta: „To jest ta kwota Narew – Bielsk Podlaski.”

Radny Mirosław Kozłow: „Skąd ona się wzięła. Może Pan jakąś kalkulację przedłoży. Czy to tak wymyślone cztery tysiące.”

Włodzimierz Taranta: „To jest kalkulacja po prostu: przejechane kilometry, zatrudnienie kierowcy, autobus, jego amortyzacja, zużycie paliwa i porównywanie do ilości przewożonych pasażerów. I taka jest kwota. Szczegółowe dane możemy przesłać, gdyby była taka potrzeba, na ręce Pani Urbanowicz.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czyli reasumując, czy może Pan uściślić jaka byłoby to trasa w ramach tych około czterech tysięcy.”

Włodzimierz Taranta: „Narew – Bielsk i dofinansowalibyście Państwo ten kursik, który obecnie jest wykonywany Hajnówka – Klejniki, Hajnówka przez Tyniewicze też.”

Radny Mirosław Kozłow: „Ale konkretnie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Ale jakie to są godziny.”

Radny Mirosław Kozłow: „To którędy ten autobus by jechał?”

Sołtys wsi Łopuchówka Mikołaj Wawrzeniuk: „Przez Trywieżę?”

Radny Mirosław Kozłow: „Trywieża i dalej jak?”

Włodzimierz Taranta: „Trywieża nie.”

Radny Mirosław Kozłow: „To z Hajnówki jak on by jechał do Klejnik?”

Włodzimierz Taranta: „Hajnówka, Nowe Berezowo, Kuraszewo, Kamień, Tyniewicze, Klejniki.”

Sołtys wsi Łopuchówka Mikołaj Wawrzeniuk: „Przez Łosinkę, Trywieżę.”

Włodzimierz Taranta: „Łosinka nie. Nie ma dlatego, że nie ma pieniążków. Autobus jak ja pamiętam, a troszeczkę w PKS-ie pracuję, dawniejsze czasy to w Narwi już był komplet, full. Już dalej w miejscowościach takich jak Doratynka to już „zapij zimną wodą było”. Nie można było wsiąść. Niestety realia się zmieniły, bo tutaj każdy z Państwa na pewno, ja nie zazdroszczę, ale ma samochód jeden albo dwa.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Bo zraziły autobusy przejeżdżajacych.”

Włodzimierz Taranta: „Być może.”

Radny Jan Ochrymiuk: „To przyjeżdża to późno, to wcześnie i tak trochę ludzie odeszli od tych autobusów. Teraz trochę sytuacja poprawia się. Nie ma co gadać.”

Włodzimierz Taranta: „Jeżeli sytuacja się poprawi, to jest kwota startowa, jeżeli sytuacja się poprawi, jeżeli Państwo wyrażą wolę dofinansowania, możemy tę kwotę później ewentualnie korygować w dół, jeżeli chodzi o mniejsze dofinansowanie.”

Sołtys wsi Ogrodniki Mirosław Szelengowicz: „Ale tu w rachubę wchodziłyby tylko dni robocze.”

Włodzimierz Taranta: „Tak. Dni nauki szkolnej.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Wcześniej składałam i rozmawiałem z Panem Wójtem na ten temat jak tylko wyszła ta sprawa na jaw, bo Państwo tutaj usłyszeli, że Pan rozmawiał marzec, kwiecień, czy maj, natomiast niepokojące jest to, że w ogóle ludzie o tym nie zostali poinformowani, ani Przewodnicząca, ani Rada, także my nie mogliśmy zrobić nic, żeby nie dopuścić do likwidacji tych kursów i to jest najgorsze. Jeszcze chciałam się zapytać Państwa tutaj, bo wiem, że Starostwo Powiatowe też wyraziło jakąś chęć małego chociaż dofinansowania. Także byśmy nie finansowali w stu procentach tej sumy, ale zwrócili się o pomoc finansową. Wiem, że Starostwo wystosowało takie pismo, w którym po konsultacjach ze społeczeństwem, po rozmowach z przewoźnikiem na radzie, czy w gronie rady gminy można prosić o dofinansowanie ze Starostwa, żeby gmina z własnego budżetu nie płaciła w stu procentach.”

Włodzimierz Taranta: „Jak najbardziej. Rozmawialiśmy nawet ze Starostą.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Ale proszę mi powiedzieć, ta kwota to jest kwota dla Narwi, czy kwota na całość tej linii.”

Włodzimierz Taranta: „To jest kwota dla Gminy Narew.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „W Klejnikach będą siadali z Gminy Czyże i Czyże też cztery tysiące zapłacą. I macie niezły interes.”

Radny Mirosław Predko: „To jest kwota miesięczna tak?”

Włodzimierz Taranta: „Nie. Czyże mają trochę mniejszą kwotę, ponieważ jest mniejsza odległość.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Aha, bo mniejsza odległość, ale autobus już jedzie przez nas opłacony. Powinna być ta kwota na pół, albo podzielona na odcinek jak już.”

Radny Mirosław Predko: „Bo to tak jakby dwa razy przez tę samą miejscowość płacą Czyże, płaci Narew. Autobus nie będzie omijał Czyż, ten, za który my będziemy płacić, tylko przez Czyże również jedzie. Płacimy i my i Czyże.”

Włodzimierz Taranta: „Przez Gminę Czyże. Przez Klejniki tylko.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Chyba że pasażerów za darmo będziecie. My będziemy płacić, będzie więcej klientów.”

Radny Mirosław Kozłow: „Może Pan zdradzić jaka to jest kwota dla Czyż?”

Włodzimierz Taranta: „Nie mogę za bardzo, bo nie jestem uprawniony do podawania wyników jakichś finansowych, ale nie jest to tajemnica, że jest to kwota mniejsza, tylko powiem. Nie jest to kwota jakaś tajemnicza.”

Radny Mirosław Kozłow: „Jeżeli mamy płacić to po równo. Autobus jedzie, tak samo wiezie ludzi tych, czy tamtych. Każdy chce jeździć, ale nie ważne, czy jedzie kilometr dalej, czy kilometr bliżej. Jak mamy płacić, to według mnie po równo.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Rozmawiałam ze Skarbnikiem Czyż i ona nic nie wie na temat dofinansowania przewozów. Ona nie wydała żadnej złotówki. Nie wiem, czy my nie będziemy pionierami.”

Radny Mirosław Kozłow: „Jeżeli mamy płacić to po równo.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Nie. Pionierami nie będziemy.”

Włodzimierz Taranta: „Mam umowę z Gminą Czyże.”

Radny Mirosław Kozłow: „Chodzi o fakt jazdy pojazdu tego, a nie o kilometry. On ma jeździć.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Pionierami nie będziemy, bo rozmawiałam jeszcze w trakcie obrad Komisji Budżetu i Finansów z Wójtem Gminy Czyże, który potwierdził, że taka umowa została zawarta i dofinansowują przewozy Arrivy, więc jest to możliwe i zgodne z prawem.”

Radny Mirosław Kozłow: „A jaka kwota?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Akurat jeżeli chodzi o kwotę, to nie znam kwoty. Liczyłam tutaj na to, że się tutaj dowiemy więcej konkretów, więcej szczegółów, jak to będzie liczone i będziemy się tutaj mogli ustosunkować i odnieść jak gdyby do tej sytuacji naszej.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „A Ogrodniki się nie zwrócą o dofinansowanie. Też nie mają tam żadnego autobusu i szereg innych wsi na terenie naszej gminy.”

Włodzimierz Taranta: „Rozumiem, ale trzeba jakieś ryzyko podjąć.”

Radny Mirosław Kozłow: „Musimy działać dla dobra społeczeństwa też, a nie patrzeć na finanse.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale skąd Pan weźmie?”

Radny Mirosław Kozłow: „Wygospodarujemy skądś.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Proszę bardzo. Ja w tej chwili nie mam.”

Radny Mirosław Kozłow: „Myślę, że jeżeli dzieci chcą dojeżdżać do szkoły w Bielsku, to trzeba to zrobić tak, żeby dojeżdżały.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „To rodzic ma zorganizować. To normalne. Czy ktoś moim dzieciom organizował? Wynajmowałam stancje. Tak samo tysiące innych ludzi.”

Radny Mirosław Kozłow: „Ale jest wiele ludzi, których nie stać na stancje.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale to przecież nie będzie za darmo bilet.”

Włodzimierz Taranta: „Bilet miesięczny kosztuje na chwilę obecną do Narwi około 150 zł.”

Sołtys wsi Ogrodniki Mirosław Szelengowicz: „Mam takie pytanie odnośnie taboru Waszego, bo nie znam. Czy macie autobusy wielkogabarytowe, te duże, czy posiadacie też małe busy?”

Włodzimierz Taranta: „Mamy. Tutaj akurat jeździł busik dziewiętnastoosobowy.”

Sołtys wsi Ogrodniki Mirosław Szelengowicz: „Bo te z kolei traktować na tych trasach i obniżyć koszty, to w ogóle inaczej wyjdzie.”

Włodzimierz Taranta: „Proszę Pana tylko koszt paliwa. Koszt kierowcy i reszta kosztów jest praktycznie taka sama. Tylko koszt paliwa, jeżeli chodzi o busy. To nie jest zbyt wielka różnica. Jeździł tutaj busik i w zupełności wystarczył. Nie wiem jaka sytuacja byłaby w tym roku szkolnym. Nie wiem, nie jeździli z Narwi także nie powiem, ile dzieci. Mówię tylko, że w ubiegłym roku było trzech z Narwi i jeden z Doratynki i jeden z Tyniewicz Dużych i dwóch z Tyniewicz Małych.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Zwracam się w imieniu mieszkańców i rodziców tych dzieci do Szanownej Rady o rozważenie tej kwestii i dofinansowanie tego transportu lokalnego. Bardzo proszę.”

Włodzimierz Taranta: „Tylko jeszcze raz powiem, że ta kwota …”

Radna Anna Wawrzeniuk: „I zobowiązuję też tutaj szefostwo do tego, żeby spróbowało wyciągnąć jeszcze ze Starostwa Powiatowego i żeby zostały przeprowadzone może jeszcze raz rozmowy negocjacyjne. Może przy połączeniu tych kursów z Gminą Narew i Gminą Czyże te koszty się zmniejszą, prawda? Plus dofinansowanie. Może to nie będzie taka duża kwota, a dzieci będą miały czym dojechać do szkoły.”

Włodzimierz Taranta: „Jeszcze tylko powiem, jeżeli byłaby jakaś wola ze strony gminy wówczas, bo teraz wiadomo, jeżeli chodzi tak naprędce uruchomić, to nie ma jak za bardzo czasu, ale wówczas może byłaby możliwość partycypacji tych kosztów troszeczkę, tylko to jakby w dłuższym czasie. Ta kwota to jest na dzisiaj, natomiast po uruchomieniu byśmy zobaczyli, jeżeli tych pasażerów będzie więcej, to nie ma problemu. Przedstawimy Panu wyniki, że oto mamy tyle i tyle z kilometra i myślę, że ona uległaby zmniejszeniu. Wówczas w ubiegłym roku liczba pasażerów radykalnie spadała.”

Radny Mirosław Kozłow: „A realnie w jakim terminie Pan by to uruchomił? Jak zakładacie? Od nowego roku, czy wcześniej, czy później?”

Włodzimierz Taranta: „Jestem w stanie nawet, czas troszeczkę, jeżeli chodzi o października to data taka wysoka, ale może pomyślałbym nawet od 1 listopada. Nie wiem jak tutaj, bo zależy mi na kierowcy. Rozmawiałem z kierowcą, także byłby skłonny przyjść. Rozmawiałem z nim, tak jak do mnie Pani Urbanowicz telefonowała, to było tydzień wcześniej albo dwa.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Myślę, że każdy z nas jest zainteresowany tematem. Chciałby się jakoś opowiedzieć na korzyść tych mieszkańców, którzy dojeżdżają, na korzyść uczniów dojeżdżających do szkoły, na korzyść ludzi starszych, którzy nie mają czym dojechać. Chcielibyśmy się tutaj dogadać, co do tej kwoty najbardziej realnej. Jeszcze mam pytanie odnośnie Gminy Bielsk Podlaski. Kawałek tej gminy jest na trasie, czy tutaj były też rozmowy prowadzone i oni są zainteresowani, czy nie są.”

Włodzimierz Taranta: „Nie /pamiętam szczegółów, ale powiem, tak, że byliśmy w Starostwie. Jeżeli chodzi o Hajnówkę, to ze Starostwem rozmawialiśmy kilka razy, prosiliśmy o spotkanie z Wójtami. Niestety takiego spotkania nie było. To samo byliśmy w Gminie Bielsk. W Gminie Bielsk było lepiej, bo dwa spotkania było z Wójtami całej gminy. Gmina Bielsk wówczas zainteresowania nie wyrażała. Nie wiem, co jest dzisiaj. Jak to wygląda. Nie możemy cały czas jeździć i prosić, bo musimy realizować swoje cele. Musimy dbać o to, żeby autobusy planowo wyjeżdżały.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Zarabiać pieniądze swoje.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Zgadza się.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Myślę, że to jest dobry okres na rozmowy, dlatego że teraz tworzymy budżet na kolejny rok. Także tutaj ewentualnie też od Rady zależy.”

Włodzimierz Taranta: „Byłem w Gminie Białowieża. Gmina Białowieża też dofinansowuje nam przewozy. Także tam odbyłem też spotkanie. Byłem u Wójta tak jak tutaj tak samo w Narwi. Wójt zainteresował się tym. Byłem na spotkaniu z radnymi nie na sesji. Tam było spotkanie oddzielne zrobione. Także tak to wygląda i tam są przewozy wykonywane.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Reasumując tę dyskusję. Dalsze jej przeciąganie nie ma sensu. Przyjrzymy się sprawie, czy możemy dofinansowywać firmy prywatne, jak to wygląda prawnie, jakie stanowiska zajęły inne samorządy, jak to wygląda, czy te uchwały są prawomocne, czy nie są prawomocne. W związku z tym, żeby nie zrobić czegoś, czego potem będziemy pionierami. Tak jak tutaj jest informacja jest umowa podpisana, jest informacja, że Pani Skarbnik nie przekazała pieniędzy. To nie wiem jak ta jest umowa, czy jest papierowa, czy nie. Na pewno inne zadania są Starostwa, bo do innej młodzieży się odnoszą, jeżeli chodzi o poziom szkół. Inne zadania gmin. W związku z tym jest to temat do opracowania na komisji finansowej, budżetowej, również z mojej strony. Nie chcę wprowadzać w błąd, ale mój poprzednik przekazał swoje ustalenia w tym zakresie. Bo nie można powiedzieć, że on nic nie robił, robił. Jego zdanie jest inne. W związku z tym, że są rozbieżna stanowiska po prostu musimy to opracować, ustalić prawnie, finansowo itd. Bo z tym się wiążą pieniądze i, jak powiedziałem, w zasadzie musimy traktować wszystkie wsie, które są, nazwijmy to chcą korzystać z dobrodziejstwa komunikacji i mieć łączność. Także nie możemy jednych uprzywilejowywać drugich nie. Uważam, że jest to temat, dziękujemy za informację, do opracowania i zobaczymy na jakiej podstawie załóżmy Gmina Czyże do tego, że tak powiem, się przyłożyła i współfinansuje.”

Radny Mirosław Kozłow: „Formalne pismo jakieś Pan złożył, tak? Czy złoży?”

Włodzimierz Taranta: „Teraz nie, bo nie mam żadnej …”

Radny Mirosław Kozłow: „Ale nie mówię, że teraz.”

Włodzimierz Taranta: „Pismo było składane.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Musimy nad tym popracować. Mamy dyscyplinę finansową.”

Włodzimierz Taranta: „Było pismo do gminy.”

Radny Mirosław Predko: „Czy to byłby jeden kurs, czy dwa kursy, bo rozumiem, że ten kurs, który finansuje teraz Gmina Czyże, to jest wyjazd autobusu z Bielska przez Hołody, Nowoberezowo, Kuraszewo. W ten sposób, czy się mylę?”

Włodzimierz Taranta: „Nie. On z Hajnówki wychodzi.”

Radny Mirosław Predko: „W każdym bądź razie przez Czyże wraca, przez Klejniki do Bielska, tak?”

Włodzimierz Taranta: „Do Hajnówki.”

Radny Mirosław Predko: „A znowu do Hajnówki.”

Radny Mirosław Kozłow: „A tutaj by z Narwi wyjeżdżał rano, a wracał po południu.”

Radny Mirosław Predko: „I to ten sam kurs by był, czy były kurs dodatkowy.”

Włodzimierz Taranta: „Nie. To jest oddzielny kurs, żeby ten sam kurs, to wie Pan. Oddzielny kurs, oddzielny kierowca, autobus itd.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Jeśli chodzi o Gminę Czyże, to ja może się tutaj też ustosunkuję, dlatego że są protokoły z sesji. Sprawa faktycznie była poruszana na sesji w drugim półroczu. Są protokoły z obrad sesji Rady Gminy Czyże. Tam radni podjęli decyzję, żeby dofinansowywać te linie nierentowne, nieatrakcyjne dla innych przewoźników, żeby dzieci miały jak dojechać do szkoły. Także taka informacja jest. Żadna uchwała nie była podejmowana w tej sprawie. Było to załatwione na zasadzie po prostu umowy handlowej.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Jeżeli jest możliwość ominięcia procedury podejmowania uchwał, to trzeba się przyjrzeć jaka jest praktyka nie tylko w naszym regionie. Może gdziekolwiek indziej, są rejony górskie, do ustalenia. Nie można podejmować decyzji pochopnie. Wiem, że to są ważne, to jest bardzo popularna decyzja, jeżeli dofinansujemy. Tym niemniej na każdym, na Pani Skarbik, na mnie, czy na moim następcy będzie ciążyła pewna odpowiedzialność również finansowa i z tym się wiążą konsekwencje.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Podsumowując, bo może już zakończmy tę dyskusję, czy radni są zainteresowani, żeby została opracowana konkretna kalkulacja, jakie będą dane brane pod uwagę, jaka będzie suma i jak to wszystko będzie wyglądało w korelacji z innymi gminami. Czy jest takie zainteresowanie ze strony Rady?”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Tak.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Nowa Rada przyjdzie ustali.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Tak, ale materiały mogłyby zostać przygotowane. Można zacząć prowadzić, poprosić Pana o kalkulację. Poprosić o rozmowy z gminą sąsiadującą i przede wszystkim zwrócić się do starostwa o dofinansowanie tego.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Wtedy Starostwo, Gmina Czyże, Gmina Narew ustalamy według długości kilometrów przebiegających przez teren gminy, czy w inne jakieś kryterium.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Uważam, że dzisiaj powinniśmy podjąć jakieś decyzje i jakby zacząć, nadać nowy bieg tej sprawie, bo jeżeli to odłożymy w czasie, to temat się gdzieś rozejdzie i on nie zostanie rozpoczęty, ani załatwiony ani w jedną ani w drugą stronę. Reasumując prosimy Pana o takie pismo do Rady o kalkulację i wtedy po prostu do tego tematu wrócimy i przegłosujemy.”

Włodzimierz Taranta: „Dobrze.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dziękujemy bardzo za wystąpienie, za przybycie.”

Włodzimierz Taranta: „Dziękuję Państwu za to, że udało mi się przybyć tutaj i jeszcze dodam, że, tak jak Wójt powiedział, jesteśmy firmą prywatną i nie wie, czy możemy dofinansowywać. Jesteśmy prywatną firmą, ale wykonujemy komunikację publiczną na podstawie takich zezwoleń jak firmy państwowe, że tak powiem, które my wszyscy dofinansowujemy.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Więc to musimy po prostu ustalić, żeby nie zrobić czegoś z czego się będziemy za miesiąc wycofywali.”

 

Ad. 6. Informacja dyrektorów i kierowników jednostek organizacyjnych z działalności w okresie międzysesyjnym.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Pana Jerzego Ostapczuka – Dyrektora Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Narwi.

Sprawozdanie z działalności Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Narwi w okresie międzysesyjnym stanowi załącznik nr 2 do protokołu.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Panią Elżbietę Lewicką – Kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Narwi.

Kierownik Elżbieta Lewicka: „Działalność Ośrodka jest oczywiście od wielu lat niezmienna. W ostatnim okresie najwięcej działań było nakierowanych na objęcie dzieci dożywianiem oraz rodzin najbiedniejszych z dziećmi. Przyznawaliśmy stypendia szkolne, na które dostaliśmy pieniądze oczywiście z Urzędu Wojewódzkiego. Reszta to jest to samo, co zawsze, czyli ustawa o pomocy społecznej, świadczenia finansowe i niefinansowe, składki, ubezpieczenia także tutaj jest niezmiennie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Panią Agatę Smoktunowicz – Dyrektora Narwiańskiego Ośrodka Kultury w Narwi.

Sprawozdanie z działalności Narwiańskiego Ośrodka Kultury w Narwi w okresie międzysesyjnym stanowi załącznik nr 3 do protokołu.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Panią Annę Andrzejuk – Sawicką – Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi.

Dyrektor Anna Andrzejuk - Sawicka: „W okresie międzysesyjnym organizowała m.in., tzn. może zacznę nie od organizacji. 20 sierpnia była kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w bibliotece. 17 września odbyło się spotkanie w ramach dyskusyjnego klubu książki z Krzysztofem Koziołkiem autorem powieści kryminalnej. Tematem był kryminał skandynawski. 19 września odbyła się promocja książki „Padarunki”, której autorem jest Pani Mira Łuksza redaktor tygodnika „Niwa”, a ilustratorem do wierszy w tej książce była Pani Kasia Sienkiewicz mieszkanka Narwi i studentka sztuk pięknych w Lublinie. Spotkanie uświetnił koncert Pani Marty Malinowskiej, która była uczestnikiem konkursu bitwa na głosy oraz wystawa artystyczna. Wystawa ta jest jeszcze dostępna do końca miesiąca. Można ją oglądać w bibliotece w Narwi. 29 i 30 września obradowała Komisja Rewizyjna w bibliotece. 10 października był teatrzyk z Krakowa ze spektaklem „Legenda o smoku wawelskim”. W chwili obecnej jesteśmy w trakcie realizacji projektu „Tworzenie punktów informacji turystycznej i promocji Gminy Narew”. Został ułożony polbruk. W tej chwili jest stawiana wiata. Dzisiaj najprawdopodobniej będzie zamontowany infokiosk. Takie mini punkty informacyjne będą również w Łosince i w Trześciance. Będzie tam zamontowana tablica informacyjna o Gminie Narew, stojak na rowery oraz będą dostarczone stojaczki na foldery i ulotki a także materiały reklamowe. Złożyliśmy wniosek do Ministerstwa Kultury na zakup nowości wydawniczych i otrzymaliśmy stamtąd 2 400 zł dofinansowania jeszcze na nowości. Ponadto grupa nieformalna Pasjonaci Tradycji działająca przy bibliotece w Narwi złożyła wniosek do Stowarzyszenia Samorządów Euroregionu Puszcza Białowieska na warsztaty dla osób dorosłych, których tematem będzie rzeźbiarstwo, rękodzieło oraz potrawy regionalne. Otrzymaliśmy stamtąd dofinansowanie w kwocie 3 960 zł. Wczoraj byłam na I Seminarium z cyklu Rozwój Infrastruktury Bibliotek, którego tematem były nowe rozwiązania architektoniczne i modernizacja bibliotek publicznych Województwa Podlaskiego w latach 2011-2014, gdzie zostałam zaproszona jako jedna z pięciu bibliotek do przygotowania prezentacji multimedialnej na temat „Gminna Biblioteka Publiczna w Narwi wielofunkcyjna przestrzeń i nowocześnie wyposażone wnętrza” na podstawie zrealizowanego projektu, którego tematem było doposażenie sali świetlicowej Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi na potrzeby czytelni oraz sali konferencyjno-szkoleniowej. Poza tym chciałam jeszcze zaprosić na koncert Paliny Respubliki o godz. 18 w niedzielę w sali biblioteki odbędzie się koncert w ramach Jesieni Bardów. Jeszcze takim, uważam że bardzo dobrym aspektem dla biblioteki jest uznanie naszej biblioteki, tzn. w ogóle bibliotek wszystkich w rankingu bibliotek, gdzie 8 października w „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł „Ranking bibliotek”, gdzie my jesteśmy na 73 miejscu w Polsce, a na 3 w Województwie Podlaskim. Były brane pod uwagę właśnie gminy wiejskie, miejsko-wiejskie, i miejskie do 15 tys. mieszkańców. Także uważam, że to jest bardzo wysoka punktacja, z czego powinniśmy być dumni i się cieszyć.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dziękuję. Gratulujemy oczywiście.”

Dyrektor Anna Andrzejuk - Sawicka: „Chciałabym jeszcze przy okazji podziękować Wójtowi, Radzie, bo były brane różne aspekty pod uwagę , także i wkład finansowy gminy, także dziękuję bardzo za pomoc i za wsparcie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Pan Korobkiewicz jest na urlopie?”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Tak.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Rozumiem.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Ale w sporadycznych sytuacjach zjawia się.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Chodzi mi o sprawozdanie.”

 

Ad. 7. Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Narwi w roku szkolnym 2013/2014.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Przedstawię Państwu ogólne dane o placówce.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała ogólne dane o placówce z informacji o stanie realizacji zadań oświatowych w Zespole Szkolno – Przedszkolnym w Narwi w roku szkolnym 2013/2014, która stanowi załącznik nr 4 do protokołu.

 

Ad. 8. Informacja Przewodniczącej Rady, Wójta oraz Wojewody Podlaskiego o złożonych oświadczeniach majątkowych.

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski przedstawił informację o złożonych oświadczeniach majątkowych za 2013 rok, która stanowi załącznik nr 5 do protokołu.

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Jak powiedziałem oświadczenia majątkowe obowiązują funkcjonariuszy publicznych. Również ja takie złożyłem, mimo że od objęcia urzędu musiałem złożyć takie oświadczenie majątkowe na co miałem miesiąc i później dwa miesiące przed upływem również musiałem złożyć. Różnica była taka, że otrzymałem jedne pobory więcej. W związku z tym moje aktywa wzrosły. Wczoraj bodajże otrzymałem oświadczenie majątkowe Pani Przewodniczącej. Nawet nie zaglądałem. Od razu przekazałem Pani Joannie i jest mi z tym dobrze. Mniej wiem.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przedstawiła informację o złożonych oświadczeniach majątkowych, która stanowi załącznik nr 6 do protokołu.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała informację Wojewody Podlaskiego o złożonych oświadczeniach majątkowych, która stanowi załącznik nr 7 do protokołu.

 

Ad. 9. Podjęcie uchwał:

  • w sprawie zmiany uchwały w sprawie powołania Komisji Rewizyjnej

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Znowu wracamy do tego tematu. Czy są osoby, które są chętne do pracy w Komisji Rewizyjnej z tych okręgów, które dyktuje nam i nakazuje statut? Panie Janie? Panie Mirku? Czyli Pani Mecenas nie podejmujemy po raz kolejny tej uchwały.”

Uchwała w sprawie zmiany uchwały w sprawie powołania Komisji Rewizyjnej nie została podjęta.

 

  • w sprawie przedłużenia czasu obowiązywania dotychczasowych taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków na terenie Gminy

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Panią Skarbnik Halinę Niesteruk i pełniącego funkcję Wójta Pana Czesława Młodzianowskiego.

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Jeżeli Państwo podejmiecie tę uchwałę, to te stawki, które dotychczas obowiązują będą dalej obowiązywały przez rok czasu.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Propozycja przyzwoita.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Propozycja przyzwoita. Każdy się przyzwyczaił do tych stawek.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „A jeśli nie podejmiemy?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „To również będą obowiązywały.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „No właśnie.”

Radny Mirosław Kozłow: „Podjąć trzeba.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Podjąć trzeba.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są pytania do projektu uchwały. Pytań nie zadano.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 10 radnych, przeciw – 0, wstrzymało się – 0.

Uchwała Nr XLIII/302/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie przedłużenia czasu obowiązywania dotychczasowych taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków na terenie Gminy na okres od 31 października 2014r. do 30października 2015r. stanowi załącznik Nr 8 do protokołu.

 

  • w sprawie ustalenia dopłaty do taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są pytania do projektu uchwały.

Radna Anna Wawrzeniuk: „To jest ta sama kwota, która była w zeszłym roku.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Tak.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są jeszcze pytania do projektu uchwały. Pytań nie zadano.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 9 radnych, przeciw – 0, wstrzymał się – 1.

Uchwała Nr XLIII/303/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie ustalenia dopłaty do taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków stanowiących własność Gminy Narew stanowi załącznik Nr 9 do protokołu.

 

  • w sprawie zmiany Statutu Gminy Narew

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Panią Mecenas Eugenię Ostapczuk.

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Żebyśmy nie mieli takiego patu z wyborem Komisji Rewizyjnej jak w tej chwili mamy sytuację, więc postanowiliśmy zaproponować Państwu wykreślenie tych zapisów, które wprowadzają takie ograniczenia, żeby można było z szerszego grona tę komisję wybrać i oczywiście z zastrzeżeniem zakazu, który wynika z ustawy o samorządzie gminnym. I tylko tyle. To jakby posprzątanie w pewien sposób.”

Radny Mirosław Kozłow: „To znaczy, że jeden radny będzie mógł uczestniczyć w dwóch komisjach, tak?”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Tak.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Poza tym mamy okręgi jednomandatowe już od kolejnej kadencji, więc musimy to uporządkować.”

Radny Dawid Kuczewski: „Jeszcze jedną uwagę mam, jeden wniosek. Proszę o wykreślenie z nowego statutu paragrafu 106 ust. 1.”

Radny Mirosław Kozłow: „Powiedz, o co chodzi po prostu.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „A może Pan odczytać czego dotyczy?”

Radny Dawid Kuczewski: „Warunkiem utworzenia klubu jest zadeklarowanie w nim udziału przez co najmniej 5 radnych.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Proszę uzasadnić.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę uzasadnić, dlaczego Pan to chce wykreślić.”

Radny Dawid Kuczewski: „Uważam, że taki zapis jest niepotrzebny i w większości gmin takiego zapisu nie ma. Z tego, co się orientowałem, to sądy różnie to interpretują. Liczba pięciu nie ma nigdzie tego w ustawach i sądy do tego też nie bardzo przychylnie podchodzą.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Ale to jest ustalenie, że tak powiem, umowne. Nigdzie nie ma takiego jakiegoś wymogu, czy tyle, czy tyle osób, w zależności …”

Radny Dawid Kuczewski: „Dlatego jest wniosek o zniesienie tego zapisu.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Ale on jest zgodny z prawem ten zapis.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Wpłynął wniosek. Kto z Państwa przychyla się do tego, żeby usunąć.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Proszę jeszcze raz przeczytać ten paragraf.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Warunkiem utworzenia klubu jest zadeklarowanie w nim udziału przez co najmniej 5 radnych. Czyli z ilu osób klub ma się składać? Z jednej osoby?”

Radny Dawid Kuczewski: „Nie. Klub to oznacza jakąś liczbę osób, ale nie koniecznie musi oznacza pięć osób. Dlaczego narzucamy od razu liczbę pięciu osób.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Ale Pan proponuje to wykreślić.”

Radny Dawid Kuczewski: „To może są inne propozycje. Dobrze to zmieńmy.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Ale to Pan proponuje nie ja.”

Radny Mirosław Kozłow: „Mamy głosować nad konkretnym wnioskiem, nad konkretną uchwałą. Jeżeli Pan Dawid złożył taki wniosek, trzeba będzie przygotować kolejną uchwałę na koleją sesję. Takie jest moje zdanie.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Wykreślenie tego zapisu w ogóle wyeliminuje zapis, czyli nie będzie zapisu dotyczącego jakiejkolwiek liczby osób, które by miały tworzyć klub.”

Radny Dawid Kuczewski: „Uważam, że nie powinno być takiego zapisu konkretyzującego. Mamy akurat konkretną liczbę pięciu. Wydaje mi się, że i trzy osoby w wielu radach gmin, czy powiatów, czy miast są kluby radnych i nie mają takiego wymagania, że musi być koniecznie pięć osób. Składają się kluby z trzech osób, z czterech. U nas niestety ta liczba jest bardzo podniesiona i mamy pięciu.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „To proszę coś zaproponować.”

Radny Dawid Kuczewski: „Dobrze. To jeżeli jest taki problem, to ja proponuję piątkę zmienić na trójkę.”

Radny Jan Ochrymiuk: „To ile klubów będzie już tutaj w Narwi?”

Radny Dawid Kuczewski: „Ale ja nie rozumiem jaki problem. A i tak nie mamy chętnych do Komisji Rewizyjnej, więc w czym problem. Mają czas działać w klubach.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Pani Mecenas, czy to jest zgodne z prawem. Pan Kuczewski zgłosił taki wniosek. Drugi wniosek zgłosił Pan Kozłow. Jak się do tego ustosunkujemy?”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Trzeba przegłosować pierwszy wniosek.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie wniosek radnego Dawida Kuczewskiego. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za wnioskiem głosowało 4 radnych, przeciw – 4, wstrzymało się – 2.

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „To jest pat. Nie ma rozstrzygnięcia. Osoby, które się wstrzymały nie liczą się w wyniku głosowania. Jest 4 do 4, czyli sprawa nie jest rozstrzygnięta.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są jeszcze inne wnioski do projektu uchwały. Wniosków nie zgłoszono.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 10 radnych, przeciw – 0, wstrzymało się – 0.

Uchwała Nr XLIII/304/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie zmiany Statutu Gminy Narew stanowi załącznik Nr 10 do protokołu.

 

  • w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu pełniącego funkcję Wójta Czesława Młodzianowskiego.

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Chciałbym się głównie wypowiedzieć o tej nieruchomości, bo są dwie uważam takie strategiczne. A więc ta pierwsza, o której rozmawiamy przy ulicy Bielskiej 3. Potem kwestia nieruchomości w Doratynce o powierzchni czterech hektarów. Bo tymi zajmowałem się szczegółowo. Wspominałem w swoim wystąpieniu o przedsięwzięciach, które podejmowałem w tej sprawie. Otóż udało mi się doprowadzić do trzech spotkań z zainteresowanymi. Rozwiązanie, o ile, żeby nie zapeszyć, na razie jest dobre o tyle, że najemcy wyrazili zgodę na zakup mieszkania. Dla mnie jest to sukces, o ile będzie tak doprowadzona sprawa do końca. Procedura została nadana. Jeżeli Państwo dzisiaj podejmujecie uchwałę. Była poprzednia wycena biegłego. Będzie kolejna. Taki jest wymóg. Z tym, że cena jest po prostu niewysoka. Wczorajsze wiąże się z tym. Spotkałem się z Panem Kalinowskim, który wysłał nam pismo wyznaczające termin do 15 grudnia. Osobiście chciałem tę sprawę zamknąć do końca swojego urzędowania tutaj, więc wiele czasu nie mam. Państwo zostali przekonani w ten sposób, że jeżeli oni nie kupują, to kupuję ja i ustalam czynsz. Prosta rzecz, dlatego że mieć karę i wstyd w papierach i za te same pieniądze mieć nieruchomość, więc powiedziałem krótko, tam będzie moja firma. To jest centrum odnowionego parku itd. Więc Państwo, o dziwo, rozmowy były bardzo przyjemne, konstruktywne, zastanawiali się i podjęli taką decyzję. Pan Kalinowski wczoraj też był tym zaskoczony, nadzór budowlany, twierdząc, że jak gdyby gminie to niewiele daje. Ja mówię, że w mojej ocenie tak, ponieważ z trzech tam mieszkających rodzin dwie rodziny nie miałyby prawa do lokali zastępczych socjalnych. Zostaje jedna rodzina, ta osoba dziewczyna z dzieckiem. Zmieniła nazwisko, nawet nie będę przytaczał. W związku z tym ci Państwo mieli świadomość, bo jak mówię, rozmowa była długa. Stają się właścicielami. Mają określone obowiązki …”

Radny Mirosław Kozłow: „To dopiero będzie „Meksyk”.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „… i będzie „Meksyk”. To być może tak. Mogą ustalać czynsz wedle określonych kalkulacji. To nie jest dowolność i wolna amerykanka. W każdym bądź razie będzie ten problem. Myślę, że sprawa dotyczy bardzo bliskiego kręgu rodzinnego, więc jak gdyby gmina specjalnie tym się nie powinna trzymać. Formalny podpis złożyli, że są zainteresowani zakupem tejże nieruchomości i myślę, że to, jeżeli dojdzie do skutku, po prostu nie chciałbym zapeszać, byłoby rozwiązanie dla gminy najlepsze. Ponieważ oni mają świadomość tego typu, że jeżeli bym tę nieruchomość kupił ja, czy ktokolwiek inny, sprawa eksmisji jest bardzo szybka. Powiedziałem, że ja też nie śpię, z pewnych względów mam problemy ze spaniem, dlatego że mam wiadomość w jakich warunkach przebywają dzieci. W zasadzie powinienem wysmarować pismo oficjalne do kuratorów sądu rodzinnego, że dzieci przebywają w budynku, który jest taki jaki jest. Nie jestem upoważniony do kwestionowania opinii biegłego jaka w tym zakresie. Ten pan deklarujący się jako budowlaniec powiedział, że ściany są mocne, więc skoro kupuje. Powiedziałem, że musicie wypróżniać albo część lokalu, albo opróżniać z całości i ustalać. Jeżeli to by spotkało gminę, to gmina musiałaby dokonać tych samych czynności w naturze z ich udziałem, w ich obecności. Także do dnia sesji, zapowiedziałem, kiedy jest sesja, zmiany stanowiska z ich strony nie ma i w związku z tym uważam, że dla mnie też jest lepiej. Nie muszę kupować oczywiście tej nieruchomości, bo nie chciałbym, żeby były skojarzenia nie koniecznie ciekawe, że raptem coś tam Wójt kupuje i coś chce się dorobić w ciągu tych trzech miesięcy.”

Radny Mirosław Kozłow: „Po 16 listopada już może Pan kupić.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Mogę. Już po 16 nie byłoby problemu. Nie. Starczy mi tych nieruchomości, które musiałem w deklaracji napisać majątkowej. Uważam, że decyzję Państwo podejmiecie. Decyzja należy do Was i chcę do 16 listopada sprawę zakończyć i jak gdyby umyć ręce. Oni jeszcze mają termin do 15 grudnia.”

Radny Jan Ochrymiuk: „W piątek już sprzątali. Matka, córka, wnuczka.”

Radny Mirosław Kozłow: „Jest jakiś rząd wielkości co do ceny?”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Poprzednia wycena nieruchomości była w granicach 10 tys. zł.”

Radny Mirosław Kozłow: „A jaka powierzchnia działki jest?”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Działka chyba z 500 m bodajże.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „510.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Praktycznie jest to cena gruntu. Reszta, budynek, nie wiem, czy za rozbiórkę ktoś by się generalnie.”

Radny Mirosław Kozłow: „Remont więcej by kosztował.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Zdecydowanie. Dlatego też jak gdyby dalszych wariantów w szczegóły nie wchodziłem w związku z tą nieruchomością, że jest to jedyna, której dotyczy. Fakt, że następna Rada będzie miała problem z budownictwem socjalnym, bo od tego się problemu nie ucieknie. Jest to kolejny koszmarny obowiązek finansowy przede wszystkim, bo pomoc rządowa może sięgać maksymalnie 50%, więc my musimy mieć, co najmniej 50%, a być może pomoc rządowa się skończy na 10%. Tutaj nie jestem zwolennikiem wyzbywania się nieruchomości, ale uważam, że to jest jedyne takie rozsądne rozwiązanie w tej chwili. Decyzję pozostawiam Państwu.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są pytania do projektu uchwały. Pytań nie zadano.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały dotyczący wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości położonej w obrębie geodezyjnym Narew.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 9 radnych, przeciw – 0, wstrzymał się – 1.

Uchwała Nr XLIII/305/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew stanowi załącznik Nr 11 do protokołu.

 

  • w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Tu są inne nieruchomości. Wieś Kutowa, Trześcianka, Gorodczyno. Też poprosimy o komentarz.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Jeszcze dokończyć żwirownię Doratynka.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „To będziemy. Punkt trzeci. To są, tak jak tutaj widzę, nieruchomości rolne, nie są zabudowane, w związku z tym nie ma tutaj w moje ocenie, można najwyżej prosić kogoś z geodezji, kto by powiedział szczegóły. Jak powiedziałem, ja się skoncentrowałem na dwóch nieruchomościach: na Bielskiej 3 i na Doratynce. Tam były kwestie wymagające wyjaśnienia.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Poprosimy może Panią Smoktunowicz.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Panią Smoktunowicz. Myślę, że ona najbliżej te nieruchomości, czy są zainteresowani nabywcy itd.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „To może, żeby nie tracić czasu to poprosimy o tę żwirownię, jeśli Pan jest przygotowany.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Żwirownię stanowi działka oznaczona nr 314 obręb Doratynka. Z informacji jakie mam działka oznaczona w ewidencji gruntów i budynków nr 314 w obrębie wsi Doratynka jest o powierzchni 4,0669 ha. Stanowi ona częściowy użytek rolny, a częściowo nieużytek, który faktycznie jest wyrobiskiem po wydobyciu kruszywa. Zgodnie ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Narew powyższa działka jest położona częściowo na terenach złóż kruszywa drobnego. Nie posiada obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Z części działki pobierane było kruszywo na naprawę dróg. Mam załączoną mapkę. Działka ma rzeczywiście kształt trapezu. Jest działką atrakcyjną. Jest to cztery hektary.”

Radny Mirosław Kozłow: „W którym to miejscu? To znaczy na mapie widzę, ale w terenie?”

Sołtys wsi Doratynka Witalis Selewoniuk: „Za Nowosiółkami.”

Radny Mirosław Kozłow: „Tamta żwirownia?”

Sołtys wsi Doratynka Witalis Selewoniuk: „Tak.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Tam taka żwirownia. Czy jest to cała żwirownia nie jest to do końca stwierdzone, bo należałoby dokonać faktycznych odwiertów i sprawdzić jaka tam rzeczywiście jest zasobność tej działki w kruszywo. Z tego, co ustaliliśmy tutaj żwirownia na potrzeby gminne jest we wsi Waniewo. Jest ona wykorzystana szacunkowo w jednej trzeciej, więc jak gdy by ta żwirownia w Waniewie nasze potrzeby by zaspokajała. Odnośnie tutaj, czy możemy coś z tą żwirownią robić? Dopóki nie mamy zakładu budżetowego, nie mamy sprzętu, bo ludzie by się być może znaleźli wersja powołania zakładu budżetowego czy innej instytucji jest po prostu daleka na dzień dzisiejszy. Kwestia jak gdyby zostaje sporna, czy sprzedamy nieruchomość, jak porównam Alaskę, że coś tam kiedyś znaleziono i była dużej wartości nieruchomość, czy nie trudno mi powiedzieć. Na dzień dzisiejszy ponosimy z tego tytułu niewielkie opłaty do Urzędu Marszałkowskiego jeżeli chodzi o utrzymanie tejże nieruchomości. Decyzja należy do Państwa, czy pozbywamy się tej nieruchomości, czy też tej nieruchomości się nie pozbywamy. Kwestia uzyskiwania koncesji itd., to jest po prostu procedura.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Plan sprzedaży mamy niewykonany.”

Sołtys wsi Doratynka Witalis Selewoniuk: „Naprawdę aż przykro słuchać, co Pan mówi. Jak można, która jest najbliżej i jest żwir, a drogi nigdzie nie są ani wyrównane, ani nic nie konsultując się nawet z mieszkańcami i podejmować decyzję o sprzedaży. Przyjść parę miesięcy do pracy i dla następnego, kto będzie wójtem. Nie rozumiem tego.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „To ja może tutaj wyjaśnię. Panie Sołtysie przede wszystkim to jest projekt uchwały, którą mają podjąć radni, więc radni najpierw przegłosują. Wpłynęło pismo, więc Pan Wójt musiał się do tego ustosunkować. Jest taka kolejność. Pan Wójt przedstawia stan faktyczny i prawny jaki jest.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Z mojej strony nie ma sugestii, ani jakiejkolwiek zainteresowania, czy też nie szukam kontrahenta, który by mi to na gwałt kupił, bo mi jest to potrzebne. Nie jest to potrzebne. To, co mówiłem w przypadku tej pierwszej nieruchomości, mamy pewien problem, który nas by obciążał już pomijając kwestię ciężarów, ale również kwestia kar. Czy ta nieruchomość jest gminie potrzebna, czy nie z mojej strony nie ma sugestii w jaki sposób należałoby postąpić. Tylko pytanie trzeba też mieć wizję, co z tym będziemy robili. Jeżeli mamy coś mieć i za coś płacić i nie mieć korzyści, albo korzyści będą za lat dwadzieścia, trzydzieści. Po to Państwo jesteście Radą, żeby decyzję podjąć. Naprawdę nie jest moim celem wysprzedanie gminy i powrót do Hajnówki, bo to jest naprawdę niedaleko.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Na dziko nie możemy eksploatować tej żwirowni.”

Radny Mirosław Gromotowicz: „Dokładnie.”

Pełniący funkcję Wójta Czesław Młodzianowski: „Nie ma możliwości eksploatacji na dziko itd. Przyszłość jest do rozważenia.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Chciałam się dowiedzieć, jeżeli chodzi o żwir to wiadomo, że nasza gmina jest bardzo duża, jest bardzo dużo dróg żwirowych i ten żwir naprawdę będzie nam potrzebny. Czy to będzie pięć lat? Chciałam w związku z tym zapytać jaka jest zasobnośc tej żwirowni w Waniewie, jakie to są złoża i na ile wystarczą? Na rok, na dwa, a później co?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Tego nie wiem na ile wystarczą. W każdym bądź razie traktuje się ją jako kopalnię. Mamy pozwolenia na eksploatację. Jest cały czas monitorowana, odprowadzane odpowiednie składki za wydobycie kruszywa i ona jest jakby przykrywką. My oficjalnie nie możemy znikąd indziej eksploatować. W dzisiejszych czasach niech tylko nasz sprzęt się tam pokaże i zaczniemy wydobywać, to od razu będzie informacja odpowiednia i zostaniemy ukarani.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Rozumiem, ale jeżeli na razie wystarczą nam złoża w Waniewie, bo nie wie Pani, nie wiemy i pozbywać się tutaj działki. Przecież tutaj też można przeprowadzić procedurę.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Pani Asiu proszę poprosić Pana Mikołaja. On przecież zajmuje się tą kopalnią w Waniewie.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Myślę, że ewentualnie jakby się okazało, że te złoża się skończyły w pewnym momencie…”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „To trzeba by rejestrować drugą kopalnię, bo to jest forma kopalni.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Ale czy to nie jest bardziej opłacalne zarejestrować kopalnię i korzystać z własnych złóż niż kupować.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „W aktualnie obowiązującym prawie w oparciu o przepisy prawa geologicznego i górniczego gmina nie uzyska koncesji na wydobywanie żwiru, bo przedsiębiorca uzyskuje tylko koncesję, natomiast gmina nie prowadzi działalności gospodarczej. Jest stara koncesja na żwirownię w Waniewie. Ona jeszcze była wydana według wcześniej obowiązujących przepisów prawnych i ona nie została wygaszona i jakoś ona funkcjonuje. Natomiast tutaj gmina wydobywając nawet żwir z tej kopalni w Waniewie nie ma prawa ani grama z tego sprzedać. Trzeba zużyć na własne potrzeby. Aktualnie nawet posiadając złoża. Tak jak tutaj, gdyby one były w Doratynce, to my nie uzyskamy koncesji na wydobywanie.”

Sołtys wsi Kutowa Eugenia Karpiuk: „A ile wydobyli w Kutowej?”

Sołtys wsi Doratynka Witali Selewoniuk: „Ale przepisy mogą się zmienić.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Teoretycznie mogą, ale na dzień dzisiejszy takiej koncesji nie może uzyskać gmina, tylko przedsiębiorstwo zarejestrowane z działalnością gospodarczą.”

Sołtys wsi Doratynka Witali Selewoniuk: „Ale za kadencji Wójta Sadowskiego Wójt Sadowski wywoził wszystkie drogi. Tam jest tego żwiru tyle. Starał się i było cicho, spokojnie i dobrze.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Wtedy było cicho, a też już nie jest cicho.”

Inspektor Mikołaj Timofiejuk: „Dam może przykład. Gmina Nowinka koło Augustowa. Namierzyli i tam było wydobycie bez koncesji. Tam bez koncesji wydobywali. Ukarali Gminę Nowinkę 230 tys. zł.”

Inspektor Irena Smoktunowicz: „Umorzyli.”

Inspektor Mikołaj Timofiejuk: „Umorzyli, to umorzyli, ale ukarali najpierw. Później Wójt starał się, żeby już tego nie płacić.”

Radny Jan Ochrymiuk: „To znaczy można brać, jak umorzyli.”

Inspektor Mikołaj Timofiejuk: „Ja dzisiaj mówię, każdemu obywatelowi jest zakaz wydobywania żwiru. Każdemu. Nawet na swoim.”

Sołtys wsi Doratynka Witali Selewoniuk: „Jak umorzyli, to nie znaczy, że ukarali.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Kraść też zabronione, ale biorą.”

Inspektor Mikołaj Timofiejuk: „Biorą, ale w razie stwierdzenia to się mnoży 88 razy cenę za wydobycie eksploatacyjne i wychodzi suma.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Jeszcze chciałam zadać pytanie, na ile wystarczą jeszcze złoża kruszywa w Waniewie?”

Inspektor Mikołaj Timofiejuk: „Tam wyeksploatowane jest według mnie, według dokumentów jedna trzecia. Tylko, że my nie mamy sprzętu takiego, żeby wydobywać głębiej. Nasza gospodarka komunalna nie dysponuje takim sprzętem.”

Sołtys wsi Kutowa Eugenia Karpiuk: „A nasza żwirownia, że tyle wybrali żwiru i nie wspominacie. Jaka ta nasza żwirownia, że wszyscy brali i gmina i ludzie brali i wszyscy z naszej gminy. Nie wiem. A nic nie mówicie.”

Sołtys wsi Łopuchówka Mikołaj Wawrzeniuk: „A Tyniewicze – Łopuchówka? Co tam? Ile wsi?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa jest to temat dla radnych, którzy mają podjąć decyzję odnośnie sprzedaży bądź nie sprzedaży tej konkretnej nieruchomości. Czy Panowie i Panie mają jeszcze jakieś pytania odnośnie tego tematu.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały dotyczący wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości położonej w obrębie geodezyjnym Doratynka.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 0 radnych, przeciw – 9, wstrzymało się – 1.

Uchwała w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew nie została podjęta.

 

  • w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poprosiła o zabranie głosu Inspektor Irenę Smoktunowicz.

Inspektor Irena Smoktunowicz: „W związku z projektem tej uchwały, to może zaczniemy od wsi Kutowa. To jest taka działeczka o powierzchni 0,07ha i ona jest położona, sołtys na pewno wie, na zapleczu terenów zabudowanych. Działka z budynkami została tam nadana na własność, a z tyłu został taki kawałeczek. Dojazd jest drogą zagumienną. To jest mniej więcej pośrodku wsi. Przylegająca do terenów zabudowanych. Trześcianka działka 441/3 jest położona jak się wjeżdża do Trześcianki po lewej stronie jest uliczka w lewo. Ta działka jest przylegająca po prawej stronie. Kawałeczek zostało wydzielone na poszerzenie drogi, a pozostała część to z takim stawem, to jest ta działka. Gorodczyno działki 354 i 355. One są położone na końcu wsi. Jest taka droga w lewo i mijamy tereny zabudowane i przy tej drodze po prawej stronie. To też niemalże przylegające do terenów budowlanych są te dwie działki. Działka 306 to jest taka enklawa w lesie jadąc po drodze do Klejnik. A działka 71 to wyjeżdżając do Janowa jest droga w prawo do kolonii Gradoczno. To jest też takie wyrobisko może po kopalni gliny, czy po czymś. W prawo się skręca w taką drogę do lasu i to przy tej drodze jest ta działeczka.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy wpłynęły może odnośnie tych działek jakieś wnioski z zainteresowaniem?”

Inspektor Irena Smoktunowicz: „Nie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy to po prostu na zasadzie konieczności wykonania budżetu w związku ze sprzedażą działek zostały takie działki wytypowane, że ewentualnie można byłoby je wystawić na sprzedaż?”

Inspektor Irena Smoktunowicz: „Tak. To znaczy w Gorodczynie tam jakiś Pan się interesował, żeby ule wynieść. Nie było konkretnych numerów działek, tylko wyszukaliśmy działki wolne, które można byłoby ewentualnie zaproponować.”

Sołtys wsi Kutowa Eugenia Karpiuk: „Tam w Kutowej ileż tej działki, jakaż to działka i tyle chcecie cztery tysiące. Któż Wam zapłaci.”

Inspektor Irena Smoktunowicz: „My nie szacujemy Pani Sołtys. Są uprawnieni rzeczoznawcy majątkowi, którzy wyciągają, jest ustawa o gospodarce nieruchomościami, która mówi, jakie są zasady szacowania nieruchomości. Na podstawie tej ustawy rzeczoznawca określa wartość.”

Radny Mirosław Kozłow: „Może ktoś kupi na poszerzenie działki.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są pytania do projektu uchwały. Pytań nie zadano.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały dotyczący wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości położonych w obrębach geodezyjnych Kutowa, Trześcianka i Gorodczyno.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 9 radnych, przeciw – 0, wstrzymał się – 1.

Uchwała Nr XLIII/306/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie wyrażania zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Gminy Narew stanowi załącznik Nr 12 do protokołu.

 

  • w sprawie rozpatrzenia skargi na Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi

Wyszedł Czesław Młodzianowski pełniący funkcję Wójta Gminy Narew.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Jeśli chodzi o skargę na Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi radni otrzymali treść skargi w materiałach. Skarga została złożona przez Sołtysa i mieszkańców wsi Trześcianki. Bardzo proszę o zabranie głosu Pana Sołtysa wsi Trześcianki celem przedstawienia sytuacji, która ma miejsce.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „To tam była przedstawiona. Może Pani odczytać.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Nie, ja proszę Pana o zabranie głosu, żeby Pan. Radni otrzymali w materiałach. Proszę powiedzieć tutaj wszystkim, o co chodzi.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Chcę zapytać jeszcze Panią Przewodniczącą dlaczego wyjaśnienia Pani Dyrektor dostaliśmy dzień przed sesją. Przecież można to było przesłać w materiałach na sesję.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana, ja poprosiłam Pana o zabranie głosu, żebyśmy mieli punkt wyjścia do dyskusji na temat skargi, którą Pan złożył w imieniu mieszkańców również. Bardzo proszę więc o przedstawienie tutaj sytuacji, a później będziemy rozmawiać na inne tematy.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Chodzi o to, że Pani Dyrektor była zapraszana do Trześcianki na spotkanie z rodzicami i niestety Pani nie wyraziła zgody na to.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale ja przepraszam bardzo …”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „W tym, co Pani odpisuje, to Pani napisała, że Sołtys, ani mieszkańcy wsi Trześcianka nie rozmawiali ze mną i nie zapraszali na spotkanie.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Zgadza się.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „To jak Sołtys miał Pani list polecony wysłać?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie. Absolutnie.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „No to ja nie rozumiem tego.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Mogę odpowiedzieć?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Zaraz. Chwileczkę.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Od czerwca ani razu Pani nie znalazła czasu, żeby przyjechać spotkać się z rodzicami, czy z mieszkańcami. To było podstawą napisania skargi.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Przeważnie koń do żłoba idzie, a nie żłób do konia.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Przepraszam, czy mogę zabrać głos.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Zaraz. Chwileczkę. Najpierw Pan Sołtys. Czy to wszystko?”

Radny Dawid Kuczewski: „Proszę odczytać najlepiej.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Proszę niech Pani odczyta, żeby wszyscy się dowiedzieli, bo tylko radni wiedzą. Pozostali nie wiedzą.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana, to proszę odczytać treść skargi. Ja dla radnych wysłałam w materiałach.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Nie mam skargi przy sobie. Chyba Pani Przewodnicząca powinna odczytać.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana ja mam obowiązek wysłać w materiałach i chcę tę sprawę załatwić szybko. Skoro Pan pisał tę skargę, to powinien Pan wiedzieć, co Pan napisał. No dobrze, ale w takim układzie, skoro nie wszyscy wiedzą, o co chodzi, to odczytam.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała treść skargi Sołtysa i mieszkańców wsi Trześcianka na Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi, która stanowi załącznik nr 13 do protokołu.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Ma Pan jeszcze coś do dodania jako argument?”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Nie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Pani Dyrektor Proszę się ustosunkować do tych.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Chciałam tylko zapytać, kiedy Sołtys ze mną rozmawiał na temat w ogóle jakiegokolwiek zebrania? Widział mnie Pan przecież na każdej sesji, niejednokrotnie w Narwi widzieliśmy się. Czy Pan chociaż raz wspomniał, że jest taka potrzeba?”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Proszę Panią dostała Pani maila? Od czerwca Pani nie znalazła ani jednego dnia, żeby przyjechać.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale Panie Sołtysie, czy Pan nie ma języka w buzi? Uważam, że skoro jesteśmy na sesji można normalnie, nie musimy się drogą mailową porozumiewać. Wystarczy, że z koleżanką z Trześcianki się porozumiewam drogą mailową, ponieważ do tego się ograniczyła tylko i wyłącznie.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Proszę Panią nieraz Pani przejeżdżała przez Trześciankę w godzinach otwarcia świetlicy. Ani razu Pani nie wstąpiła, nie zobaczyła. Rodzice …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Dlaczego nie wstąpiłam? Byłam. Jak najbardziej.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Raz.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie raz, nie raz.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Przy dzieciach i przy rodzicach obstawić Panią Szafrańską.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „O nie, przepraszam bardzo, nigdy nie obstawiałam Pani Szafrańskiej i nigdy się nie zachowywałam tak jak Pani Szafrańska w stosunku do mnie.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Tu są rodzice. Niech rodzice się wypowiedzą.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „No właśnie, proszę powiedzieć, ale szczerze, szczerze.”

Krystyna Maksymczuk: „Bardzo chętnie. My tę skargę napisaliśmy dlatego, że po prostu nie mieliśmy z Panią żadnego kontaktu. Zgadza się wysłaliśmy maila, bo to nie Pani Joanna wysłała ze swojej inicjatywy, tylko my ją poprosiliśmy o to, bo mamy naprawdę dużo problemów, które podejrzewam, że po rozmowie z Panią by się rozwiązały. Po pierwsze bardzo niepokojący problem był ten angielski i bardzo nam on był pilny, ponieważ dzieci się uczyły tego języka.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale ja dla Pani Joanny …”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Ale proszę dać się wypowiedzieć Pani Anno.”

Krystyna Maksymczuk: „Tak, tylko, że Pani właśnie jak było w tej skardze napisane, że niby ten lektor zarobkował. Przyjeżdżając ucząc nasze dzieci on zarabiał na naszych dzieciach, na nas, my płacimy. Nie, bo on pobierał za godzinę zajęć było sześć złotych od nas. My płaciliśmy.”

Radny Mirosław Kozłow: „To znaczy zarobkował.”

Dariusz Maksymczuk: „Nie zarobkował. Ty byś przyjechał za 6 zł zarobkować z Białegostoku?”

Krystyna Maksymczuk: „Przy czym ten człowiek przyjeżdżał z Białegostoku do nas.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Razy dziewiętnaścioro dzieci.”

Krystyna Maksymczuk: „Przywoził każdemu dziecku kserówki. My nie kserowaliśmy. To były dwie, trzy kartki, nie strony. Przecież gdybyśmy to mieli w klubie wydrukować, to wyszłoby nam 6 zł. Do klubu byśmy musieli to wpłacić . On nam to przywoził. On to u siebie tam gdzieś drukował. On nie brał u nas pieniędzy za tusz.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ja sobie zdaję sprawę z tego.”

Krystyna Maksymczuk: „Więc to nie jest, on nie zarobkował. On po prostu, można powiedzieć, że on przyjeżdżał pomóc nam. Bo tak naprawdę Pani Dyrektor, żebyśmy mieli to wydrukować w klubie tyle to by nas wyniosło. On mógłby powiedzieć „dobra ja przyjadę, tylko mi dajcie sto złotych na paliwo wszyscy razem się zrzućcie, a wy wydrukujcie kartki to, co ja wam powiem, albo kupcie książki”.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Ale proszę do meritum. Konkretne zastrzeżenia, bo jak gdyby tutaj sprawa organizacji angielskiego, to jest sprawa, której tej kwestii nie dotyczy.”

Sołtys wsi Trześcianka Włodzimierz Wasiluk: „Dlaczego nie?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „To Proszę Państwa chciałam tylko zapytać, jak Pani Przewodnicząca pozwoli.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Jeżeli moje dziecko czy czyjeś dziecko chodzi na angielski dodatkowo, to my sobie organizujemy w swoim zakresie.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Chciałam tylko zapytać, czy ten Pan, który pobierał od Was pieniądze dawał Wam pokwitowania, czy on się rozlicza z urzędem skarbowym. Chcecie, żeby biblioteka firmowała jego szary dochód?”

Radny Dawid Kuczewski: „Ale to już jego sprawa czy on się rozlicza, czy nie.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Nie, to nie jest jego sprawa. Ja rozumiem, gdyby angielski był organizowany, biblioteka podpisała umowę z tym Panem i jemu płaciła po sześć złotych za godzinę. Biblioteka mogłaby wtedy odstąpić od pobierania opłat za wynajem sali.”

Radny Dawid Kuczewski: „Stawka w Białymstoku, informacja z pierwszej ręki, stawka w Białymstoku z dojazdem do ucznia na terenie Białegostoku, to jest za godzinę 35 - 40 zł.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale to są indywidualne.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, proszę o uwagę.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Dlatego powiedziałam Pani Dyrektor „Pani Dyrektor jest tam organizowany jakiś angielski, prywatna osoba to robi, nie przez bibliotekę i Pani nie pobiera opłaty za wynajem sali”. To ja to powiedziałam Dyrektorce „jak Pani tak robi, jak Pani może z gminnych pomieszczeń”, bo to są w sumie komunalne pomieszczenia, „jak Pani może za darmo komuś udostępniać?”.”

Krystyna Maksymczuk: „Tak, ale biblioteka komu służy?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale to nie chodzi o to, gdyby była umowa podpisana z biblioteką po 6 zł za godzinę nie ma sprawy, ale Wy to sobie prywatnie zrobiliście. Prywatnie, to możecie robić w domu.”

Dariusz Maksymczuk: „Ale Państwo przecież o tym wiedzieli, że my organizujemy.”

Krystyna Maksymczuk: „Pani Dyrektor wiedziała.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ja nie wiedziałam.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, proszę o uwagę! Proszę Państwa! Dyscyplinuję Państwa. Proszę Państwa o uwagę. Jeżeli ktoś chce coś powiedzieć, czy zabrać głos, to proszę o podniesienie ręki i na takiej zasadzie jest udzielany głos.”

Krystyna Maksymczuk: „Skończmy już z tym angielskim.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ja tylko chcę wyjaśnić. U nas w Narwi też był prowadzony język angielski. Przyjeżdżał lektor, pani akurat, z Białegostoku, dla której też rodzice płacili za ten język angielski. Ta pani z kolei wpłacała nam za udostępnienie sali, gdyż w tym momencie, jeżeli są zajęcia, to ta sala jest zajęta. Nikt inny z tego nie może skorzystać, bo musi być cisza i spokój, bo to jest w godzinach pracy. Na przykład, jeżeli teraz macie zajęcia na sali, no to nie przyjdzie przecież młodzież i nie będzie grała w ping ponga, nie będą w bilard na przykład grać, czy nie będą korzystać z telewizora. To było na tej zasadzie, że tylko wystarczyło dogadać się jaka to ma być kwota. U nas jest 12 zł. W Trześciance, czy Łosince, skoro zaistniała taka sytuacja można byłoby tę kwotę mniejszą, ale powinniśmy tę kwotę pobrać.”

Krystyna Maksymczuk: „Tak, ale właśnie Pani Dyrektor my zapraszaliśmy Panią, żeby porozmawiać. To jest pierwszy podpunkt, który chcieliśmy porozmawiać z Panią.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „W tych mailach nie było zaznaczone na jaki temat, tylko …”

Krystyna Maksymczuk: „Na temat organizacji klubu.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Rozumiem. Jest od tego pracownik, który powinien troszeczkę mieć inne podejście niż ma i normalnie powinno to funkcjonować.”

Ewa Anchimiuk: „Ja bym chciała też jeszcze poruszyć tę kwestię, bo chodzi o to, że jeśli tutaj Pani Ania i Pani Joanna mają jakiś konflikt między sobą, to jest ich spawa.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Dosłownie.”

Ewa Anchimiuk: „Nam chodzi o nasze dzieci. Jeśli był język angielski …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale nigdy nie jestem przeciwna żadnym działaniom.”

Ewa Anchimiuk: „Jest cztery komputery. Przychodzi naprawdę dużo dzieci i w tym czasie, kiedy była organizowana godzinna lekcja dla dzieci młodszych, dzieci starsze mogły siedzieć spokojnie na komputerze. Później było odwrotnie. Dzieci starsze szły na ten angielski i siadały dzieci młodsze. Naprawdę dzieci były tak zadowolone. Było też zgłaszane przecież wcześniej, że jest ten angielski i była Pani u nas, tak, widziała Pani ile dzieci przyszło na ten angielski i nie miała wtedy żadnego sprzeciwu.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie miałam absolutnie, ale w mailu odpisałam Pani Szafrańskiej, że te komputery będą.”

Radny Mirosław Kozłow: „Proponuję w przyszłej kadencji zamknąć tę bibliotekę i będzie spokój.”

Ewa Anchimiuk: „My naprawdę nie chcemy ingerować w konflikt. Po prostu chcemy dla swoich dzieci dobrze.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Wiem.”

Ewa Anchimiuk: „I właśnie te komputery skoro są przyznane, to też byśmy chcieli jak najszybciej.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Napisałam, że przyjadę tylko w nowej kadencji rady.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Bardzo proszę o uwagę. W ogóle ubolewam nad faktem, że ta sprawa jest analizowana na sesji, bo w moim przekonaniu jest to sprawa między pracodawcą, a pracownikiem. Ona powinna zostać rozwiązana …”

Radna Joanna Szafrańska: „Pracownikiem?”

Krystyna Maksymczuk: „Pani Przewodnicząca, ale my nie jesteśmy pracownikiem. My chcieliśmy się spotkać z Panią Dyrektor.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Nie, proszę Pani. Pani wie, o czym ja mówię.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Z rodziców nikt nie wspomniał ani słowem, ani Sołtys nie zaproponował mi tego spotkania. Nagabywała mnie ciągle Pani Szafrańska.”

Ewa Anchimiuk: „Pani J. W. dzwoniła właśnie do Pani Ani w sprawie, że my możemy przyjechać do Pani do Narwi.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Tak. Jak najbardziej.”

Ewa Anchimiuk: „Chcieliśmy przyjechać, tylko że …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie do Narwi, tylko że ja miałam przyjechać do Was do Trześcianki.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, reasumując, bo tak będziemy siedzieć do dwudziestej czwartej. Rozumiem, że jedynym powodem jest to, że Pani nie przyjechała do Państwa na zebranie, tak jak powiedział Pan Sołtys i tu Państwo. Pani Aniu proszę o odczytanie swoich wyjaśnień, czy o ustosunkowanie się krótkie w punktach do tego tematu i zarządzam przerwę i idziemy.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka odczytała swoją odpowiedź na skargę Sołtysa i mieszkańców wsi Trześcianka, która stanowi załącznik nr 14 do protokołu.

Radny Mirosław Predko: „Mam pytanie.”

Krystyna Maksymczuk: „Mogę coś powiedzieć?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Chwileczkę. Najpierw radni.”

Radny Mirosław Predko: „Mam pytanie właśnie do Pań z Trześcianki, bo z tego, co usłyszałem, to Panie tutaj skarżyły się na niedobór komputerów, wręcz za mało, czy coś w tym stylu. To znaczy, że Pani Joanna nie informowała Was o tym, co tutaj Pani Ania przeczytała, że te komputery mogą być, że stara się o to, żeby one były.”

Krystyna Maksymczuk: „Pani Joanna nas informowała. Pani Dyrektor wie o tym. Wczoraj przypadkiem rozmawiałam z mężem …”

Radny Mirosław Predko: „Bo tutaj Panie mówiły, że jakby brakuje tych komputerów i to jest też powodem tego, że tutaj Pani Dyrektor nie wywiązuje się.”

Krystyna Maksymczuk: „Komputery są przyznane.”

Radny Mirosław Predko: „To tak trzeba było mówić, bo teraz Pani mówi, co innego.”

Krystyna Maksymczuk: „Tylko z tego, co nam wiadomo z maili, my chcieliśmy porozmawiać z Panią Dyrektor o tym, że komputery mają być wstawione na dużej Sali, co dla nas jest nierealne. Na dużej Sali dzieci grają w piłkę, ping ponga i te komputery mogą być uszkodzone. Wiemy doskonale, że potrzebne są pieniądze na remont. Chcieliśmy zaoferować ze swojej strony pomoc. Sami rozbierzemy piece, pomożemy pomalować. Już chyba bibliotekę, czy gminę stać na puszkę farby, żeby pomalować. Mamy swoje pieniądze. Chcemy pomóc, tylko my się nie mogliśmy skontaktować w żaden sposób z Panią Dyrektor.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dobrze, czy jeszcze są jakieś zarzuty. Bardzo proszę konkretnie.”

Krystyna Maksymczuk: „No właśnie mówię, konkretnie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy to już koniec?”

Radny Mirosław Predko: „Państwo nie musicie załatwiać spraw przez Panią Joannę. Możecie zgłosić się bezpośrednio do Pani Dyrektor, tak.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Bezpośrednio do mnie się zgłosić.”

Krystyna Maksymczuk: „No właśnie chcieliśmy, żeby Pani Dyrektor przyjechała z nami porozmawiać.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Uważam, że jest telefon. Można zadzwonić tak jak Pani W. i porozmawiać normalnie.”

Anatol Płoszczuk: „Szafrańska jako pracownik nie może dojść do Pani Dyrektor, a Pan tu mówi, że zwykły obywatel może dojść.”

Radny Mirosław Predko: „Ale Pani Dyrektor tutaj nie jest ministrem, proszę Pana.”

Anatol Płoszczuk: „Chyba jest.”

Krystyna Maksymczuk: „Chciałam jeden punkt poruszyć, bo tutaj jest w tej odpowiedzi Pani Dyrektor było zaznaczone, że Pani Joanna nie pozyskuje znikąd środków, co jest nieprawdą. Na przykład nie ostatnia choinka, tylko wcześniejsza choinka, paczki, biblioteka dała pieniądze na paczki? Paczki dzieci miały za darmo.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale nawet nikt nie wspominał i nie prosił o pieniądze.”

Ewa Anchimiuk: „Bo właśnie Pani Joanna pozyskała pieniądze.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Jak były środki, dlaczego nie?”

Radny Mirosław Predko: „Odnoszę wrażenie, że Pani Joanna jest Dyrektorem, a nie Pani Ania.”

Krystyna Maksymczuk: „A stół bilardowy? Czy stół bilardowy był typowo przez bibliotekę zakupiony? Z komisji antyalkoholowej.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Przez nasze konto przechodzi.”

Krystyna Maksymczuk: „Ale to też było przez nią chodzenie.”

Radny Mirosław Kozłow: „To nie na sesji.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, ale dzieci z innych wsi nie dostają żadnych paczek. Skończmy to. Czy są jeszcze jakieś konkretne zarzuty?”

Krystyna Maksymczuk: „Ale to są konkrety.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Trześcianka wyróżnia się. Robią samowolkę już w budynku.”

Krystyna Maksymczuk: „A jaką?”

Radny Jan Ochrymiuk: „Robią remont. Ale słuchajcie dostaliście komputery do nauczania, a nie do gry. Po co więcej jak cztery komputery.”

Dariusz Maksymczuk: „Czy Pan był choć raz w Trześciance, czy Pan współpracował z młodzieżą, czy Pan był choć raz w Trześciance i Pan jest radnym.”

Krystyna Maksymczuk: „A ile jest w Łosince, przepraszam?”

Dariusz Maksymczuk: „Zbliża się kampania wyborcza, to wtedy Panowie jeżdżą tiu, tiu, tiu, wszystko ładnie, pięknie. Obiecują.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Bardzo ładnie.”

Dariusz Maksymczuk: „A na sesji to nie tego. Przyjechałby Pan do Trześcianki zobaczył jak to działa.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Tutaj zadecydują radni, a nie wszystko Trześcianka zagarnie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dobrze proszę Państwa, czy są jeszcze jakieś zarzuty odnośnie tej skargi, tej sprawy. Proszę Państwa po kolei, nie chórem.”

Ewa Anchimiuk: „Pani Aniu była Pani u nas. Wie Pani, o co chodzi. My nie chcemy tutaj żadnego konfliktu.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale ja też nie chcę. Ja też naprawdę nie chcę.”

Ewa Anchimiuk: „Nie chodzi o to, że Trześcianka chce wszystko zagarnąć, tylko Pani Ania widziała sama na własne oczy, ile dzieci przychodzi.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale ja nie jestem przeciwna, żeby tam były te komputery dodatkowe. Naprawdę nie jestem.”

Ewa Anchimiuk: „Właśnie o to chodzi. My też jesteśmy w stanie, proponujemy ten mały pokoiczek, który jest niezagospodarowany, my po prostu ten piec rozbierzemy, żeby było. Chcemy pomóc.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie ma problemu, ale po nowym roku z tego względu, że w tym roku mam no niestety budżet mam taki jaki mam. Po nowym roku nie ma problemu.”

Dariusz Maksymczuk: „Teraz jesteśmy na sesji i budżet się ustala. To też powinni ludzie zebrać się, radni i Łosinka i Tyniewicze, żebrać się ludzie, zrobić, radni poprzyjeżdżają, jakie potrzeby macie.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Oczywiście. Jaki klub trzeba zrobić.”

Dariusz Maksymczuk: „Jakie potrzeby macie? Dobrze. Mamy budżet na rozwój kultury tyle i tyle przeznaczamy, dobrze. Jest Tyniewicze potrzebne, tam mają mało, dobrze przeznaczamy większy budżet tam, na Narew przeznaczamy, na Łosinkę i to powinno też z rodzicami być skontaktowane, bo Wy jesteście radni, nasi wyborcy, my Was wybieraliśmy. A Wy znajdujecie wtedy, gdy wybory się zbliżają.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Akurat na swoim wiem też, co trzeba. Też dopominałem się z komisji antyalkoholowej stołu do Krzywca. Kuczyński nie dał powiedział, że do Krzywca nie da. Dał do Trześcianki i czego Wy chcecie?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy są jeszcze zarzuty?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ja jeszcze chciałabym zapytać jedną rzecz, bo sugerujecie Państwo, że na dużej sali tam nie można tego postawić, bo będą kolidowały. Uważam, że to jest dobre miejsce z tego względu, że wystarczy tylko przez ścianę przeprowadzić łącze internetowe i można te komputery wstawić.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, Pani Aniu czy na sesji takie sprawy organizacyjne?”

Krystyna Maksymczuk: „Ostatnie słowo. Pani Dyrektor my prosimy o spotkanie jak najszybciej.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa zorganizujcie sobie to spotkanie i to jest naprawdę sprawa organizacyjna. To nie są sprawy na sesję.”

Krystyna Maksymczuk: „Nie zawsze ktoś ma jak przyjechać.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Proponuję zadzwonić, umówić się.”

Krystyna Maksymczuk: „Ale też nie zawsze Pani jest.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale mam telefon komórkowy służbowy.”

Radny Mirosław Predko: „A ja proponuję nie zadzwonić tylko po sesji się umówić i koniec.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa ukróćmy tę dyskusję. Zarządzam 10 minut przerwy. Zapraszam radnych.”

Po przerwie.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Wracamy zatem do naszych obrad. Bardzo proszę o uwagę. Czytam zatem projekt uchwały. Przeczytam dwie wersje. Jedna, że skarga jest bezzasadna, druga, że jest zasadna.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały uznający skargę za bezzasadną.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 10 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 7 radnych, przeciw – 3, wstrzymało się – 0.

Uchwała Nr XLIII/307/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie rozpatrzenia skargi na Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi stanowi załącznik Nr 15 do protokołu.

 

Radna Anna Wawrzeniuk: „Chciałam jeszcze dodać. To już za późno trochę. W sumie Pani Przewodnicząca nie udzieliła głosu radnym w tej sprawie jeszcze przed przerwą. Chciałam tylko powiedzieć i podkreślić, że mieszkańcy wsi Trześcianka to jest chyba jedyna grupa społeczna na terenie naszej gminy, którą znam, która praktycznie cechuje się wielką aktywnością społeczną. Nigdzie w żadnej innej wiosce dzieci nie mają zorganizowanych tylu zajęć przez rodziców i przy pomocy rodziców jak w Trześciance. Naprawdę. Tłumaczenie, uzasadnienie, jakby odpowiedź Pani Dyrektor na tę skargę tyczy Pani stosunku do pracownika, a nie tyczy głównych zarzutów, które postawili Pani rodzice tak naprawdę. Jeżeli brakowało komunikacji, komunikacja między pracownikiem to nie był konflikt na tym poziomie. To był konflikt rodzice, a Pani. Myślę, że zawiniła Pani, że Pani nie znalazła chwili czasu od wiosny, żeby jakoś zorganizować spotkanie z rodzicami i załatwić te sprawy. Naprawdę to jest bardzo przykre.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Powiedziałam, że jestem naprawdę za współpracą.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dziękuję. Czytam jeszcze uzasadnienie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała uzasadnienie do uchwały.

 

  • w sprawie wyrażenia / niewyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Rady Gminy Narew

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Wniosek wpłynął od pracodawcy. Bardzo proszę o kilka słów komentarza.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Może przeczytam wniosek, który złożyłam.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka przeczytała wniosek, który stanowi załącznik nr 16 do protokołu.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dziękuję. Czy Pani Joanna chce złożyć oświadczenie?”

Radna Joanna Szafrańska: „Ja nie wiem, w ogóle czy jest sens składania mojego oświadczenia, bo co ja nie powiem, co nie zrobię, to i tak jest negatywnie odbierane przez radnych. Mieli Państwo przykład przy głosowaniu, że żadne argumenty do radnych nie trafiają. To, co żeśmy słyszeli, może Państwo tylko ocenią, bo już naprawdę tutaj wszystko, co ja robię, to jest … po prostu jest taki stosunek jaki jest do mnie i to jest widoczne. Jeśli chodzi o wniosek Pani Dyrektor. Tutaj trzeba by było jakby podzielić go na dwie części. Zarzut, że ja jako radna robię coś tam, co w Pani mniemaniu, Pani Dyrektor, jest naganne, wręcz uniemożliwiające pracę biblioteki podlega pod artykuł 25 ustawy o samorządzie gminnym, który jasno precyzuje, zresztą Pani Mecenas może to zaraz wytłumaczyć dokładnie, bo myśmy mieli już podobną sytuację z Panem Dawidem Kuczewskim, kiedy było jasno tłumaczone, kiedy Rada może, a kiedy ma obowiązek odmówić. Więc moje działania jako radnej absolutnie nie podlegają ocenie Pani Dyrektor. Ustawodawca wprowadził ten przepis właśnie, żeby przeciwdziałać jakimkolwiek naciskom ze strony w takiej sytuacji w jakiej myśmy jesteśmy pracownika i pracodawcy i pracownika, który jest radnym. Ja mam prawo głosować, czy występować z inicjatywami jako radna nie patrząc jak to oceni Pani Dyrektor. To mam zagwarantowane prawem. Jeśli chodzi o uchwałę naszą o połączenie jednostek kultury w naszej gminie ona była bardzo uzasadniona, było wyliczenie finansowe, ale niestety stanowisko radnych takie jakie jest spowodowało to, że ta uchwała nie weszła nawet pod obrady. Ona po prostu została odrzucona. Na komisjach gdzie rozmawialiśmy wystąpiła Pani Przewodnicząca wręcz o likwidację filii. Proszę bardzo, to jest protokół z posiedzenia komisji. Oczywiście Pan Kozłow to poparł. I teraz tak, skoro nie może być jakby oceniana moja praca jako radnej przez Panią Dyrektor, Rada tutaj nie może się wypowiedzieć, pozostaje druga kwestia. Rada może wyrazić zgodę wtedy, kiedy ja naruszam obowiązki pracownika. Teraz tak. Z tego, co ja tutaj widzę Pani mi tutaj zarzuca, że wyłącznie do korespondencji mailowej. Proszę Państwa, Pani Dyrektor ja mam pytanie ile ja piszę, bo tutaj jest dalej jeszcze, ja to od razu te maile w jednym, chciałam po kolei omawiać, ale skoro jesteśmy przy mailach. Pani pisze, że ja Panią nękam mailami. Proszę powiedzieć nam, ile tych maili jest. Co to znaczy nękanie? My musimy to przede wszystkim Pani wniosek rozebrać na składniki. Dokładnie, bo to nie może sobie od tak pisać. Ile ja tych maili Pani piszę? Pani przychodzi do pracy otwiera skrzynkę mailową tam się wysypuje, no nie wiem, ile tych maili, skoro to jest nękanie. Nękanie to jest tak, Pani tutaj mnie posądza o przestępstwo z Kodeksu karnego. Proszę powiedzieć, czego dotyczą te maile. Wydaje mi się, że ja jakoś chyba Panią obrażam. Proszę odpowiedzieć na to pytanie.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Po prostu Pani pisze maile, na które muszę analizować, czy budżet, bo akurat jest źle sprawozdanie zrobione, czy coś tam, czy coś tam. Po prostu analizuję i zabiera mi to czas niepotrzebnie, to jest wracanie po prostu do rzeczy dawno załatwionych.”

Radna Joanna Szafrańska: „Pani Dyrektor, ile ja tych maili pisze do Pani?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Różnie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Proszę powiedzieć.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Czasami trzy.”

Radna Joanna Szafrańska: „Dziennie?’

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Dziennie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Dziennie? No to sprawdzimy na poczcie. Ja policzyłam, że poczta elektroniczna w filii działa od 29.09.2012 roku i odliczając maile, które w treści mają wniosek o urlop, czy jakieś przesłanie zdjęć, czy korespondencja z Narwią prośba o zamieszczanie informacji na stronie internetowej wychodzi średnia, że jest to półtora maila w miesiącu. To jest do sprawdzenia, bo oczywiście ta poczta jest. Więc zarzut uważam za śmieszny.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale ja wcale nie mówiłam, że codziennie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Proszę mi nie przerywać. Dobrze? Ja Pani zadałam pytanie, Pani mogła odpowiedzieć. Następna sprawa. Droga mailowa w obecnym czasie jest normalną drogą korespondencji między pracodawcą a pracownikiem.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Oj chyba nie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Do tego bezpłatną. Proszę zobaczyć. Pani Dyrektor przytacza tu mail Pani księgowej. Dlaczego Pani księgowa nie mogła do Pani zadzwonić? Tak samo ja mam po prostu dowód na to, że wykonałam … Ja też proszę naprawdę o niekomentowanie tego, bo Pani jest tak samo nastawiona do mnie negatywnie. Proszę mnie wysłuchać.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ja nie pisałam żadnego maila, proszę Panią. Żadnego maila nie wysłałam.”

Radna Joanna Szafrańska: „Tutaj po prostu ja mam poświadczenie, że ja wykonałam zadanie. Tutaj mamy problem ze skargą. Było składane, informowałam, że organizujemy angielski. Pani napisała „wyrażam zgodę, nie wyrażam sprzeciwu żadnego”, dlaczego nie było w tym momencie tego, o czym mówi Pani Skarbnik, że trzeba zawrzeć umowę, że trzeba opłacić salę. Proszę bardzo cennik na usługi biblioteczne nie przewiduje żadnych opłat.”

Tamara Leszczyńska: „Przepraszam bardzo. Pani Przewodnicząca, czy my przyszliśmy tutaj wysłuchiwać biblioteki jednej i drugiej, czy Pani może zacząć mówić o drogach, o świetlicach. Może Pani Radna Szafrańska powie to, bo biblioteka naprawdę. To już ile czasu trwa, a to jest błaha sprawa. Macie dzieci, macie rodziców i naprawdę.”

Radna Joanna Szafrańska: „Do tego zmusza nas prawo.”

Tamara Leszczyńska: „Tyle czasu. Są drogi, świetlice, są inne wioski.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę o uwagę! Ja to zaraz wyjaśnię. Ja bym też z przyjemnością rozmawiała o drogach o problemach takich bieżących, które tutaj musimy rozwiązać. Naprawdę z ogromną przyjemnością bym o tym rozmawiała, ale niestety jeżeli wpływa taki wniosek, to musimy go po prostu od początku do końca przeprowadzić formalnie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Prawo do tego po prostu obliguje.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Naprawdę ta kadencja upływa pod sztandarem właśnie takich wniosków. Myślałam, że ostatnia sesja planowana będzie przebiegała w innej atmosferze, ale niestety dajmy jeszcze głos Pani Joannie niech dokończy swoją wypowiedź.”

Radna Joanna Szafrańska: „Więc wracając jeszcze do tych maili. Mail jest, tak jak mówię, potwierdzeniem wykonania zadania, czy … Nie mówię o sprawach nie dotyczących biblioteki. Następnie jest to forma bezpłatna, więc ile zajęłyby rozmowy telefoniczne itd. To tyle na temat maili. Mam pytanie Pani Dyrektor, w jaki sposób ja naruszyłam prawa pracownicze? Czy ja piję alkohol w pracy, czy dzieci są zaniedbane, czy dzieci nie mają zajęć, czy ja wykorzystuję mienie, majątek biblioteki do swoich prywatnych celów, czy bywa wzywana Policja do Trześcianki, bo ja w jakiś sposób niegodny się zachowuję. Musi być ciężkie naruszenie przepisów, obowiązków pracowniczych. Czy ja nie wypełniam swoich obowiązków?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Jest brak współpracy.”

Radna Joanna Szafrańska: „No właśnie brak współpracy. I teraz jakby muszę tutaj wrócić do skargi mojej.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Utrata zaufania do Pani jako pracownika.”

Radna Joanna Szafrańska: „I muszę wrócić do skargi mojej.”

Anatol Płoszczuk: „Pani jeszcze w życiu nie miała takiego pracownika jak Pani Szafrańska.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Właśnie wiem.”

Anatol Płoszczuk: „To Panią powinni zwolnić.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Właśnie wiem, że nie miałam takiego pracownika jak Pani Szafrańska.”

Radna Joanna Szafrańska: „I teraz muszę sięgnąć w tym momencie do złożonej mojej skargi. Wytłumaczyć skąd zaczął się konflikt. Konflikt się zaczął od roku 2010, kiedy ja zaczęłam się upominać, że tak powiem, o swoje. Kiedy ja zaczęłam się upominać o badania pracownicze, bo ja idę na pięć metrów na drabinę, żeby myć okna w budynku i w momencie, jeśli coś mi się stanie, będzie odpowiedź Dyrektora „Pani tam ja nie kazałam iść”. Okazuje się, że nie ma badań, ja nie mam prawa w ogóle, prawda, takie rzeczy. Następna sprawa był fundusz świadczeń socjalnych, gdzie ja przez wiele lat nie miałam mi wypłacanych należycie świadczeń i co tu dziwne, że komisja powołana przez Pana byłego Wójta potwierdziła, że w kontrolowanym zakresie, a kontrolowali tylko fundusz i prowadzenie ewidencji, nie było żadnych jakby nieprawidłowości. Co oczywiście, ja prosiłam Pana Wojtka, udowodniłam, bo jak była skarga nikt mi nie pozwolił wypowiedzieć się, pokazać na czym to wszystko polega. Stwierdziła Inspekcja Pracy wręcz coś innego. Na przykład podam Państwu przykład. W 2011 roku Pani Dyrektor przyznała, bo sama przyznała, nie było żadnej komisji, przyznała mi 530 zł świadczenia z tytułu zakładowego funduszu świadczeń, a sobie wypłaciła ponad tysiąc. Tak trwało przez lata. To potwierdza komisja. Od tego momentu, kiedy ja zaczynałam walczyć o swoje. Nie miałam odzieży roboczej mimo, że mój zakres obowiązków to jest ogromny budynek i duży teren naokoło, który ja sprzątam. Nie mam świadczeń. Piszę maila dlaczego nie jest wypłacany ekwiwalent za trzy lata wcześniej. Nie ma odpowiedzi. To jest ten mail właśnie potrzebny mi, bo wiadomo, że sprawa będzie w sądzie, to się tak nie skończy. Po to są maile. Następna sprawa wychodzi, że ja nie miałam w ogóle płacone przez lata za zwrot kosztów dojazdu do pracy. Filia i jednostka macierzysta to są dwie miejscowości i prawo nakazuje zwracać mi za bilet. Nie ma. Ja szacuję, że tych, naprawdę trudno nawet to oszacować, bo nie mam wszystkich danych, list i cen, że te kwoty dochodzą do 6-7 tys. zł, które ja straciłam. Ja zaczęłam walczyć o swoje, a Pani Dyrektor podkręcać mi śrubę. Tak być nie może. To Państwo mają …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Tak wcale nie jest.”

Radna Joanna Szafrańska: „Pani Dyrektor to stwierdza komisja i to stwierdza, no tak być nie może. Ja pytam, jakie ma Pani zarzuty do mnie jako pracownika, co ja źle robię? To że walczę o swoje? To, że walczę o świetlicę? A właśnie muszę tu powiedzieć. Pani Dyrektor wypisuje ile to tam kupiła itd. Proszę Państwa ja zastałam tę świetlicę jako brudną zapajęczoną, zamrówczoną norę.”

Dariusz Maksymczuk: „To prawda.”

Radna Joanna Szafrańska: „Syf totalny, że brzydkiego słowa użyję. Razem z mieszkańcami, zmobilizowałam, wieszaliśmy pierwsze jakieś stare znalezione obrazki, sprzątaliśmy to itd. Przez lata się okazuje, że ja muszę jeździć z własną kosiarką do pracy kosić trawę, z własnym czajnikiem, z własnym odkurzaczem, bo nie ma nic, wieszam własne firanki, własny dywan, własne meble, które dopiero w tamtym roku mogłam zabrać, bo dopiero w tamtym roku …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie przesadzajmy.”

Radna Joanna Szafrańska: „… i to z pieniędzy komisji alkoholowej zakupiłam biurko, bo miałam biurko z drzwiczkami spalonymi, a drugimi zamykanymi na skobelek metalowy. Tak wyglądało to. Czajnik to jest problem, który wypisuje się. To jest w ogóle jakieś śmieszne. Odkurzacze, jakie dostawałam po moich interwencjach, to był zawsze odkurzacz, który Panie w Narwi kupiły sobie nowy, a ja to miałam. Więc nie może tak być.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale Pani Joanno nie przesadzajmy.”

Radna Joanna Szafrańska: „Czy Pani mi może dać powiedzieć?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Mogę.”

Radna Joanna Szafrańska: „Następna sprawa. Oczywiście jak zaczęliśmy już mieszkać, że tak powiem, w tej świetlicy pierwszą rzeczą było zapewnienie jakichś atrakcji dla młodzieży. Ja nie kupowałam sobie biurka, tylko kupowaliśmy bilard, sprzęt, żeby młodzież, przecież przychodziła młodzież. To już jest jedno pokolenie, jakie wyszło z tej świetlicy. Coś tam, przecież nie tylko moja osoba ich zabawia, ale muszą coś mieć. Młodzież chciała siłownię. Siłownia była kupowana dwa lata. Tzn. w jednym roku był za dwieście ileś złotych ten stelaż, a później dopiero odważniki. Oczywiście, jak się zrobi taką listę, to wychodzi jak jest dużo, ale to jest dwanaście lat mojej pracy tam. W tym roku nic nie było. Walka o zostawienie pieniędzy, jakie były z wynajmu sali, przecież to wszystko szło tam. Zabierane. Dopiero w tym roku. Łosinka jakieś tam miała chyba. Od półrocza tamtego roku pieniądze zostały. Mieliśmy za co kupić kuchenkę, bo są wynajmy i ludzie przyjeżdżają ze swoimi elektrycznymi piekarnikami to instalacja nie wytrzymuje. Mamy teraz 1450 zł przeznaczonych właśnie na dofinansowanie swoich wypracowanych. I tu jest też problem, że Pani Dyrektor pisze, że to nie jest ujęte w budżecie. My nie prosimy o pieniądze. My prosimy po prostu o zgodę i już.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Zgoda jest jak najbardziej.”

Radna Joanna Szafrańska: „No jak jest zgoda, przecież Pani te maile, te maile no właśnie po to ja mam.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Joanno przecież na początku, czwartego kwietnia przekazałam Pani, że może Pani tysiąc złotych wykorzystać na co Pani uważa.”

Radna Joanna Szafrańska: „No właśnie zaraz przejdziemy do pieniędzy z komisji alkoholowej. Komisja alkoholowa przekazuje bibliotece co roku kwotę od pięciu tysięcy, a nawet kiedyś tam było więcej, dziewięć tysięcy, coś takiego. Te pieniądze nie trafiały w ogóle do filii. Po moich prośbach dostawałam sto złotych na realizację imprezy. Bodajże w 2012 roku dostałam dwieście, no niecałe trzysta złotych. Komisja alkoholowa w 2013 roku przekazała pieniądze z ominięciem Pani Dyrektor, żebym ja wreszcie mogła coś robić. Zrobiliśmy tę choinkę. W tym roku też zwracałam się do Pani Dyrektor: „Pani Dyrektor, tak się spodobała choinka, chcemy robić”. „Nie, bo nie ma jeszcze podpisanej umowy z komisją alkoholową”.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Bo nie było.”

Radna Joanna Szafrańska: „No, ale dobrze, to może Pani mi dofinansować z bibliotecznych pieniędzy. To jest co innego. Jest inicjatywa. Proszę sobie wyobrazić, że ja nie dostałam nawet zwrotu kosztów podróży, bo Pani Dyrektor w końcu powiedziała „ja Pani nie zlecałam robienia tej imprezy”. Tak wygląda nasza współpraca. W związku z tym pytam, co jest podstawą do rozwiązania ze mną stosunku pracy? Aha, jeszcze. Zaraz, zaraz. Tu padły oskarżenia, że ja nagrywam. Oczywiście, ponieważ sprawa będzie w sądzie napisałam Pani Dyrektor: „nie potrzebuje Pani świadków, wszystkie rozmowy są rejestrowane”. Chodzi oczywiście o mój kontakt z Panią Dyrektor. Muszę tu powiedzieć, że szkoda, że Pani Dyrektor nie zapoznała się ze stanem prawnym, jaki jest odnośnie nagrywania rozmów, afer podsłuchowych itd. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 31 grudnia 2012 roku Nr IACa504/11 bardzo szeroko traktuje ten temat. Jeśli rozmowy mają być dowodem w sprawie mogą być. Ja tego nie upowszechniam, nie publikuję, tylko to jest właśnie na potrzeby udowodnienia tego, jak ja postępuję, a jak postępuje Pani. To nie podlega tutaj naszej ocenie, bo to oceni sąd, prawda? My jeszcze zobaczymy. Sprawa nie jest zakończona na tym etapie. Ja wiem, że ja dzisiaj tracę pracę, bo to jest przy nastawieniu radnych, jakie jest, to jest sto procent, ja jestem tego święcie przekonana. Następna sprawa, że tam były te rozmowy i tutaj jeszcze napisałam w mailu, że: „informuję, że sytuacja w GBP w Narwi znalazła się już w kręgu zainteresowań dziennikarza Kuriera Porannego Pana Arkadiusza Panasiuka”. Skarga była w tamtym roku. My wiemy wszyscy, że prasa bardzo interesuje się naszą gminą ze względu na tę ilość skandali, jaka była. I tu miałam telefon. Rzeczywiście oni czytają, oni widocznie czytają porządek obrad, co się dzieje. Nie udzieliłam żadnych informacji, ja tylko powiedziałam, że prasa się interesuje. Pani Dyrektor zobaczy, co będzie teraz. Na pewno będą jakieś wzmianki, na pewno będą telefony. Ja poinformowałam, a nie straszyłam. To są dwa różne pojęcia Pani Mecenas, prawda? Poinformowałam, bo to był fakt. Może Pani zapytać Pana Panasiuka. Więc te zarzuty wobec braku zarzutów naruszenia przeze mnie obowiązków pracowniczych, moja świetlica jest naprawdę, uważam, bardzo dobra, o czym świadczy, to, że dzieci przychodzą, że jestem lubiana, że zajęcia są. Zresztą Państwo widzą, że tam się coś dzieje. Dlaczego Łosinka nie ma żadnego wpisu w kronice wydarzeń na stronie Gminy Narew? Nie wiem, nie wiem naprawdę. Proszę mi podać konkretny zarzut, co ja robiłam. Wykorzystywałam stażystę, ja nie wiem do jakichś swoich prywatnych celów? Co ja złego zrobiłam, proszę mi powiedzieć, bo to w sądzie zostanie, ja myślę, obalone.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Całkowity brak zaufania do pracownika.”

Radna Joanna Szafrańska: „To nie jest podstawa do rozwiązania stosunku pracy.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Joanno proszę nie krzyczeć.”

Anatol Płoszczuk: „Car i Bóg siedzi, dziewczyno.”

Radna Joanna Szafrańska: „Przepraszam, bo jestem rozemocjonowana. Bardzo proszę, jeśli Pani składa taki wniosek, trzeba się od strony prawnej przygotować. Pani Mecenas, czy ja mam rację w tym, co mówię jeśli chodzi o stanowisko prawne?”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Faktycznie ma Pani rację, że tutaj ten wniosek porusza dwa rodzaje spraw. Jeden blok dotyczy pracy Pani w Radzie i tutaj przy ocenie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy on nie może być brany pod uwagę, ponieważ z art. 25 bodajże ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym wynika, że praca w takich organach nie może być oceniana w kontekście rozwiązywania stosunku pracy. Czyli pomijając ten blok zagadnień musicie Państwo ocenić tę całą resztę, która powinna być skonkretyzowana i mieć oparcie faktycznie. To znaczy, Pani Joanno, utrata zaufania do pracownika może być podstawą rozwiązania …”

Radna Joanna Szafrańska: „Może być, ale musi być należycie umotywowana.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „… ale ona musi być umotywowana i mieć odzwierciedlenie w stanie faktycznym sprawy.”

Radna Joanna Szafrańska: „Pracownik nie jest na stałe przywiązany do pracodawcy, oczywiście, tylko to już będzie oceniał sąd już w tym momencie.”

Radca prawny Eugenia Ostapczuk: „Naruszenie obowiązków pracowniczych, które mogą prowadzić do rozwiązania stosunku pracy określone są w szczególności. Oczywiście orzecznictwo sądów bardzo szeroko ujmuje te zagadnienia. Tam jest i utrata zaufania i działania na szkodę zakładu pracy. Różne są rzeczy. Brak organizacji pracy, czy brak współpracy, ale to wszystko musi być konkretnie, szczegółowo udokumentowane i udowodnione.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Tak, ale to jest wszystko w mailach.”

Radna Joanna Szafrańska: „No właśnie po to są te maile. Pani Dyrektor widzi Pani sama Pani przeczy sobie.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa, czy macie coś jeszcze?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Jeszcze wracając do takiej nieprzyjemnej dla mnie postawy tutaj wszystkich, bo tutaj wspomniałam, że Pani Urbanowicz, Pan Kozłow złożyli na wspólnym, zapowiedzieli, że będą składali wniosek o likwidację filii. Muszę przypomnieć jeszcze taką rzecz dla mnie przykrą, że w czasie odbioru budynku, bo w ogóle sam jakby remont tej filii był zaplanowany przez poprzednią Radę. Był to długotrwały proces, uchwała, Plan Odnowy Miejscowości itd. Była już zrobiona Łosinka jako świetlice biblioteczne. Również był ten plan. Proszę sobie wyobrazić, że na odbiorze przy całym audytorium jakie było, czyli byli przedstawiciele firmy wykonawczej, projektanci, nadzór techniczny, radni, sołtysi Pan były Wójt powiedział, że ta świetlica i tak nie będzie pracować, bo cytuję „tu nikt nie przychodzi, Pani fałszuje statystyki”. Więc proszę zobaczyć ta nagonka, jaka na mnie była, że ja buduję sobie willę, że po co to, że to jest niepotrzebne dla nikogo, to nastawienie właśnie takie. Sama Pani Dyrektor zarzucająca mi, że ja nie jestem za projektem uchwał na przykład w sprawie tej sali, czy tych punktów, o czym zaraz jeszcze powiem, wtedy wyraziła stanowisko, że przecież wystarczyłoby wymienić tylko okna i byłoby po sprawie, jak Pani zawsze, to jest takie sformułowanie. To jest przykre. Tu nie było, Pani Dyrektor nie stanęła w mojej obronie, że to jest jakby, to są jej włości, że ona ma w tej chwili doskonale wyposażoną bazę. Rzadko w której gminie jest biblioteka, gdzie ma tak poremontowane filie, ale trzeba je wyposażyć. Zarabiamy na to, ja nie proszę pieniędzy. Ja zarabiam na to. I trzeba działać. Po prostu musi być coś działane.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Joanno, z Pani zarobionych pieniędzy to można sobie wyposażyć …”

Radna Joanna Szafrańska: „Pani Dyrektor ja nie przerywałam. Następna sprawa. Mój stosunek do projektów, czy do zatrudnienia Pana K., przecież ja nie tylko głosowałam, wszyscy radni jednomyślnie przyznali pieniądze na przedłużenie mu umowy o pracę. Proszę przypomnieć. Następna sprawa, czy sala konferencyjna, oczywiście, że była potrzebna, tam był straszny stan podłogi i też to był brzydki lokal przy takim odbiorze zewnętrznym, ale o to chodziło, że myśmy nie wiedzieli, że ten projekt jest realizowany, a później dopiero wyszedł problem, że trzeba dołożyć do biblioteki sześćdziesiąt tysięcy. Ja jestem radną. Tu jest problem. Za kadencji Wójta Sadowskiego biblioteka była, co roku dofinansowana, bo zawsze tych pieniędzy brakowało. Proszę zobaczyć, że to jest jedyny obiekt, jaki istnieje w naszej gminie, który jest nie tylko doposażony, ale wręcz luksusowy. Następna sprawa, to jest projekt tych infomatów, utworzenia ośrodka informacji turystycznej. Podobnie Pani Dyrektor składa wniosek, o czym myśmy mówili na komisjach, bez konsultacji. Pani Dyrektor znowu przychodziła, mówiła opowiadała, co i jak, a tutaj my się w tym roku dowiadujemy, że my musimy wyasygnować 30 tys. zł na coś, na co myśmy się nie zgodzili, a Pan były Wójt mówi, to już za późno, bo jest umowa podpisana. Pan Sakowski mówił, „fajnie, ale zobaczcie jak ten projekt wypalił w Narewce, stoi zdewastowane urządzenie”. To będzie przy ulicy. Mam pytanie, co będzie z tym infomatem, jeśli on za miesiąc będzie już, on będzie ubezpieczony, kto to będzie naprawiał. Czy nam potrzeba znowu aż takiego projektu i wkładu 30 tys. zł, żeby wydrukować ileś tam tysięcy ulotek?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „To nie jest powiedziane, że to będzie 30 tys., bo może być mniej.”

Radna Joanna Szafrańska: „Tak, o taką Pani kwotę wnioskowała i taka była zabezpieczana.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Zgadza się, ale to nie powiedziane, że 30 tys. akurat z budżetu wydamy. To jest maksymalna kwota.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Zaraz, zaraz proszę Państwa to ma związek? Proszę do meritum.”

Radna Joanna Szafrańska: „No to meritum. Właśnie odpowiadam na te zarzuty, które są. Więc jeszcze raz stwierdzam. Podsumowując. Działalność moja jako radnej jakby Rada jest prawem zobligowana do zajęcia określonego stanowiska. A jeśli chodzi o zarzuty. Ja nie wiem, jakie tu są ciężkie zarzuty, które Pani mi tutaj przedstawia, żeby przekonać Radnych, zresztą ich nie trzeba przekonywać, żeby ze mną rozwiązać stosunek pracy. Obawiam się, co Pani zrobi, jeśli ja zostanę przywrócona do pracy, bo ta sprawa będzie w sądzie.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ja sobie zdaję z tego sprawę jak najbardziej.”

Radna Joanna Szafrańska: „I co i Pani mnie wtedy przeprosi?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ja sobie zdaję sprawę, że będzie sprawa w sądzie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Że ja piszę maile. To jest normalne. Pani teraz sama będzie te maile wykorzystywała w sprawie. Po to one są. Tak po prostu pracuje się w obecnym czasie. Więc napisanie takiego krótkiego maila, a rozmowa telefoniczna, nie wiem, co jest dłuższe i to jest bezpłatne, a to kosztuje. Czy ja Panią nękam? Proszę naprawdę mi powiedzieć? W jaki sposób ja niedopełniam swoich obowiązków?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Joanno ja wielokrotnie prosiłam Panią o współpracę normalną i po dzień dzisiejszy nie ma.”

Radna Joanna Szafrańska: „Jest współpraca. Proszę bardzo jest współpraca, bo my chcemy robić, a biblioteka jest zablokowana.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie jest zablokowana.”

Radna Joanna Szafrańska: „A przepraszam rozmowy są. Ja mam te nagrania. Rozmowy z Panią są na nagraniach.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „No to jeżeli ma Pani nagrania, no to po prostu ma Pani dowód.”

Radna Joanna Szafrańska: „Więc proszę nie mówić, że kontakt ogranicza się tylko do maili. No jak to tak można?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Jeżeli Pani przyjeżdża do nas do biblioteki to siłą rzeczy rozmawiamy,

Radna Joanna Szafrańska: „No przyjeżdżam do tej biblioteki.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Tylko jakim tonem Pani mnie traktuje, to Pani też będzie mogła wykorzystać.”

Radna Joanna Szafrańska: „A przepraszam w jaki sposób ja traktuję? Jak? Że skargę złożyłam?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie. Po prostu o normalną rozmowę.”

Radna Joanna Szafrańska: „No to proszę mi podać, jak ja traktuję Panią.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy jeszcze ma Pani coś do dodania?”

Radna Joanna Szafrańska: „Przepraszam bardzo tu się ważą moje losy jako pracownika. To nie jest ot sobie taka pyskówka, tylko ja tracę źródło utrzymania. To wszystko.”

Tamara Leszczyńska: „A nie możecie się dogadać?”

Radna Joanna Szafrańska: „Nie, nie można chyba. Przepraszam, ja jeszcze powiem zanim sprawa trafiła pod obrady Rady, bo tak obliguje prawo, byłam z tym u Wójta, byłam z tym u Pani Przewodniczącej. Proszę powiedzieć, dlaczego Pani nie przyjęła roli mediatora?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pani, Pani jest prawnikiem, prawda? Pani doskonale wie, że to jest sprawa między pracodawcą, a pracownikiem. Czy ja jestem Pani pracodawcą?”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Przepraszam. Tak mi się wydaje słuchając tych dwóch stron i tego, co tu się działo wcześniej, tak mi się wydaje, że nie ma lepszego pracownika na terenie naszej gminy, który by był tak zaangażowany społecznie. Naprawdę.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Wszyscy jesteśmy zaangażowani społecznie. Poświęcamy tyle swego czasu.”

Anatol Płoszczuk: „Jeszcze ta Pani nie widziała takiego pracownika.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Jeżeli Pani Szafrańska zgłaszała wcześniej jakby tę sprawę władzom. Pani jest pracownikiem Wójta, tak. Jeżeli Wójt właściwie nie postarał się, albo obie te wasze strony nie poczuły się do tego, żeby znaleźć jakiś punkt wyjścia do kompromisu z tej sprawy.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Aniu była ta rozmowa. Ja powiedziałam, że ze swej strony jak najbardziej wyrażam chęć współpracy.”

Radna Joanna Szafrańska: „Zawsze ze swej strony.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Potrzebny ten mediator faktycznie w tym konflikcie. Ja nie chce wchodzić w te stosunki, ale jeżeli one dotyczą … Ja Pani Aniu zadam jedno pytanie. Pani Szafrańska niedługo przestanie być radną. Po co trzeba było dzisiaj składać ten wniosek?”

Radna Joanna Szafrańska: „Właśnie, o to jest pytanie dla Państwa, którzy się nudzą. Ktoś chce robić aferę na całą gminę, bo wie, że radni są przeciwko mnie. Dlaczego Pani nie poczekała te trzy tygodnie?”

Anatol Płoszczuk: „To podłość. Zobaczy Pani jaka to podłość, jaka to zawiść człowieka.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Aniu ja już to powinnam dawno zrobić. Na początku liczyłam, że się może się unormuje i zacznie normalnie współpracować.”

Anatol Płoszczuk: „I ostania dla nich, oni pójdą, co dla nich zależy na głosowaniu. Szafrańską uziemić, uziemimy i pójdziemy zadowoleni zamiast sobie rękę podać.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy Pan podniósł rękę, żeby zabrać głos?”

Anatol Płoszczuk: „Wie Pani co tu się wyprawia? Ja pierwszy raz jestem, ale takich, to burdel, a nie jakiś zjazd.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana między innymi Pan tutaj to ...”

Dariusz Maksymczuk: „To już od góry wiadomo jest.”

Radna Joanna Szafrańska: „Tak. Od góry.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Czy Pani jeszcze chce coś dodać?”

Anatol Płoszczuk: „Jak Szafrańska mówi, to cztery naskoczą na nią, ale jak oni to tylko jeden może mówić.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana, w tym momencie Pan też przeszkadza.”

Anatol Płoszczuk: „Dobrze już będę cicho.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Mówiłam tutaj kilkakrotnie, że jeżeli ktoś chce zabrać głos powinien podnieść rękę i wtedy udzielam bądź nie udzielam. I wtedy jest dyscyplina.”

Anatol Płoszczuk: „Telewizja powinna do Szafrańskiej przyjechać i nakręcić jak ta kobieta dziećmi się zajmuje i wszystkim i świetlicą.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana, czy ja Panu udzieliłam głosu w tym momencie?”

Anatol Płoszczuk: „A nie ją zwalniać. To odwrotnie powinno być.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Pana, czy ja Panu udzieliłam głosu? Teraz jest głos dla Rady.”

Radna Joanna Szafrańska: „Jeszcze jedno. Protokół z Inspekcji Pracy poszedł do wiadomości Wójta. Tu jest naruszenie obowiązków, ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Dlaczego z tego nikt nie wyciągnie?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Ale jakie ciężkie naruszenie?”

Radna Joanna Szafrańska: „No przez tyle lat nie płacenie świadczeń, które …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Jakich tyle lat? To, co było w wystąpieniu …”

Radna Joanna Szafrańska: „Od 2002 roku, ja przepraszam, jestem pracownikiem gminy, biblioteki …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Pani Joanno mam protokół z komisji.”

Radna Joanna Szafrańska: „Oczywiście.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Mam wystąpienia, jakie były. Wszystko jest zrealizowane zgodnie z zaleceniami Inspekcji Pracy. Nie było tam ciężkich naruszeń i po prostu cieszę się, że ta kontrola była. Cieszę się, że Pani tę kontrolę nasłała.”

Radna Joanna Szafrańska: „Nasłała. O właśnie słowa to są nasłała.”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Tak. Przecież sama Pani w maili zacytowała, że z Pani inicjatywy ta kontrola.”

Radna Joanna Szafrańska: „No z mojej inicjatywy, bo jeśli gmina stwierdza, że ja …”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Bo tam nie było żadnych naruszeń takich, które są po prostu naprawdę. Delikatne wystąpienia, gdzie między innymi miałam poinformować Panią o porze nocnej, a Pani nie podpisała tego. Złośliwość. Po prostu złośliwość.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Kończymy tę dyskusję. Czy jeszcze tutaj ktoś ma coś do dodania? Z radnych. Zarządzam pięć minut przerwy.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Przepraszam Pani Przewodnicząca. Przy poprzednim rozpatrzeniu skargi zarządziła Pani przerwę i zebranie radnych u góry powołując się na to, że mamy napisać uzasadnienie.”

Radna Joanna Szafrańska: „A uzasadnienie było.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Uzasadnienie było już przygotowane. Już miała Pani przygotowane uzasadnienie niezależnie od …”

Radna Joanna Szafrańska: „Wiadomo było jak będzie. Proszę bardzo.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Teraz też mamy przerwę zrobić tylko po to, żeby się na siebie popatrzeć, a uzasadnienie Pani wyciągnie przygotowane już?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Nie. Pani doskonale wie, że mam dwie wersje uzasadnienia, które tworzy biuro obsługi rady, które jest też akceptowane przez Panią mecenas, bo musi być zgodne z litera prawa. Można nanieść poprawki. Między innymi po to jest ta przerwa, żeby się naradzić. Jeżeli Pani tego nie akceptuje to jest Pani problem. Nie mój.”

Radna Joanna Szafrańska: „Pani Ania zgłosiła wnioski. Pani powiedziała, że to będzie w uzasadnieniu. Jak mogło być skoro to już było przygotowane.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Przegłosowaliśmy pierwszą wersję. Nie było potrzeby głosowania wersji drugiej. Pani Mecenas, czy mam rację? Chyba Pani słucha nieuważnie.”

Radna Joanna Szafrańska: „No nie, nieuważnie słucham, rzeczywiście.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dlatego proszę o pięć minut przerwy i opracowanie tego uzasadnienia.”

Po przerwie

Wyszedł radny Mirosław Gromotowicz, w związku z czym ilość obecnych radnych wynosi 9.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Rady Gminy Narew.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 8 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 6 radnych, przeciw – 2, wstrzymało się – 0.

Uchwała Nr XLIII/308/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Rady Gminy Narew stanowi załącznik Nr 17 do protokołu.

Radna Joanna Szafrańska: Widzicie tak jest. Fajnie, To zmierza do zgody.”

Wyszedł radny Dawid Kuczewski, w związku z czym ilość obecnych radnych wynosi 8.

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Proszę Państwa jeszcze nie koniec sesji jeszcze zmiany w budżecie.”

Radna Joanna Szafrańska: „Dla mnie już się sesja skończyła.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: Nie będziemy mogli zasiłków wypłacać.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz przeczytała uzasadnienie do uchwały.

 

  • w sprawie zmian w budżecie gminy na 2014 rok

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Zwiększamy budżet zarówno po stronie wydatków, jak i po stronie dochodów o kwotę 398 178 zł. Są to w szczególności zmiany dotyczące zadań, gdzie środki przekazywane są z budżetu państwa.

Radna Joanna Szafrańska: „Pójdzie sprawa do sądu zobaczysz.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „I może po kolei omówię jakie to zmiany. Zwiększamy w dziale 10 o kwotę 140 602,39 zł to jest zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie paliw. To są środki z budżetu państwa. Po stronie wydatków również to będzie wprowadzone. Następnie dział 720 Informatyka. Zmniejszamy tutaj wydatki bieżące zgodnie z podpisanym aneksem w programie „Wdrażanie elektronicznych usług dla ludności”. Są to zadania bieżące. Zgodnie z aneksem zmniejszamy plan o 1 740,94 zł, to chodzi te komputery, które dostała gmina i szkoła. Dzienniki elektroniczne, komputery to jest w zasadzie prawie w całości z budżetu państwa i aneks był taki podpisany po przetargu i dlatego zmniejszamy te zadania bieżące. W urzędzie na zadania zlecone z administracji rządowej dostaliśmy zwiększenie na zadania o 1 045 zł to jest rozdział 75011. Następnie wprowadzamy do budżetu dotację na OSP Narew z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej na zadania, które strażacy ujęli we wniosku, to jest doposażenie straży, które biorą udział w ratownictwie drogowym. Jest to dotacja w wysokości 6 074 zł. Środki te już wpłynęły do budżetu gminy. Dział 852 Pomoc społeczna. Otrzymaliśmy środki na wypłatę zadań zleconych zasiłki rodzinne, pielęgnacyjne, opiekuńcze. Zwiększamy budżet o 50 tys. zł. Na składki od zasiłków zwiększamy budżet o 2 480 zł. Na zasiłki z pomocy społecznej otrzymaliśmy środki w wysokości 78 724 zł. To są wszystko z budżetu państwa. Na dodatek energetyczny otrzymaliśmy środki 150 zł. Na zasiłki stałe z pomocy społecznej otrzymaliśmy środki w wysokości 30 240 zł. Na dodatek do zasiłków pielęgnacyjnych otrzymaliśmy środki w wysokości 5 768 zł. Na dożywianie dodatkowo otrzymaliśmy  środki w wysokości 4 tys. zł. Tak to wszystko się skumulowało w jednym czasie i stąd te zmiany. Na pomoc materialną dla uczniów w tym stypendia o charakterze socjalnym otrzymaliśmy 40 tys. zł. Na wyprawkę szkolną otrzymaliśmy drugą turę i jest to kwota 2 815 zł. W sumie mamy 7 700 zł. I teraz dochody majątkowe. Tak jak Państwu już mówiłam zgodnie z aneksem zwiększono nam dotację na program „Wdrażanie elektronicznych usług dla ludności” i to jest na te komputery, czyli na wydatki majątkowe. Jest to kwota zwiększenia 38 021,33 zł. I tak ogółem tak, jak mówiłam, budżet po stronie dochodów nam się zwiększa o 398 178,78 zł. Teraz jeżeli chodzi o wydatki, to zgodnie z tym, co dostaliśmy po stronie dochodów zwiększamy, może od początku zaczniemy, z działu 600 rozdział 60014 drogi publiczne powiatowe zabieramy 50 tys. zł. Były to środki dla powiatu na jakąś drogę, która miała być realizowana na terenie naszej gminy, ponieważ w tym roku nie doszło do realizacji żadnej drogi z naszym udziałem, bo powiat chyba robił w Waniewie. Także wycofujemy te pieniądze i część tych pieniędzy przeznaczamy na ewentualne odśnieżanie to jest na drogi gminne na zakup usług. To jest 42 516 zł, a końcówkę przeznaczamy na dotację zwrotną dla Stowarzyszenia Gmin Górnej Narwi. Stowarzyszenie Gmin Górnej Narwi robiło nam nad rzeką Narew ten skansen. Ponieważ środki unijne im są zwracane z opóźnieniem w tym roku powinny być zwrócone dlatego zwrócili się do Wójtów gmin, które brały udział w tym programie, żeby każdy im troszeczkę dał pieniędzy, pożyczył do czasu, kiedy im Urząd Marszałkowski zwróci unijne środki. Nasz Wójt podpisał stosowną umowę. Nie mieliśmy tego w budżecie i dlatego chodzi o wprowadzenie tej kwoty 6 464 zł. Ta kwota będzie nam zwrócona. My im po prostu pożyczamy. Tylko nie wiem, czy zdążą w tym roku, czy ewentualnie w przyszłym roku, ale na pewno nam zwrócą tę kwotę. Rozdział 72095 tu są zmiany dotyczące projektu „Wdrażanie elektronicznych usług dla ludności”. Zgodnie z podpisanym aneksem wydatki inwestycyjne zwiększamy, natomiast wydatki bieżące zmniejszamy. W sumie to jest zwiększenie tego projektu o 42 681,87 zł, z tym, że musieliśmy swoje 4 tys. zł dorzucić do tego projektu. Administracja publiczna rozdział 75095 zmniejszamy środki na różne opłaty i składki po to, żeby to dać na inne wydatki. W dziale 75412 zwiększamy środki na zakup materiałów z dotacji z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej o 6 074 zł. Następnie cały dział 801 Oświata i wychowanie to są środki w ramach posiadanego budżetu. Po prostu zrobili przetasowania zgodnie z potrzebami i może tego nie będę omawiała. Także ani nie dodajemy tam środków, ani nam nie oddają na razie, bo w ramach swojego budżetu robią zmiany. Dział 852 Pomoc społeczna tu zwiększamy środki o 115 444 zł i to wszystko pochodzą środki z budżetu państwa, także nie wiem, czy omawiać po kolei. To są na zasiłki stałe, na zasiłki okresowe, zasiłki zlecone to będą dalej. Dział 900 Gospodarka komunalna i ochrona środowiska zwiększamy wydatki na modernizację parku. Mam za trzy kwartały, nie zauważyłam, przekroczenie o 1 020 zł. W sprawozdaniach musiałam to wykazać. Chodzi tutaj o to, że był przy parku inspektor nadzoru i ten inspektor nadzoru nie był finansowany ze środków unijnych tylko z naszych środków, a ja tego nie uwzględniłam, dlatego mam takie przekroczenie 1 020 zł. To nie jest karalne jeszcze, ale prosiłabym, żeby dołożyli Państwo do tego parku 1 020 zł skoro on już jest zrobiony i opłacony. Dalej zmiany z zadań zleconych. Zwrot podatku akcyzowego. Jest to w sumie kwota 140 602,39 zł. To jest ta już druga transza w tym roku i przypuszczamy, że już chyba ostatnia, że już chyba nie będzie zwrotów tych podatków akcyzowych, bo takie chodzą słuchy. Następnie z administracji publicznej kwotę dotacji 1 045 zł przeznaczamy na zakup usług i podróże służbowe krajowe, bo nasze Panie z Urzędu Stanu Cywilnego muszą się szkolić i dlatego tam będzie brakowało trochę pieniędzy. Następnie pomoc społeczna tak jak już mówiłam 50 tys. zł na świadczenia rodzinne, alimentacyjne. To są z zadań zleconych środki. Zwiększamy wydatki na dodatki energetyczne zgodnie z otrzymaną decyzją o 150 zł. I rozdział 85295 to są dodatki do świadczeń pielęgnacyjnych plus obsługa razem 5 768 zł. Tak jak już mówiłam ogółem zwiększa się ten budżet o 398 178,78 zł. Zmieniliśmy załącznik inwestycyjny, gdzie wprowadziliśmy nową wartość tej pozycji trzeciej „Wdrażanie elektronicznych usług dla ludności Województwa Podlaskiego” i zwiększyliśmy wartość o 1 020 zł modernizacji parku w miejscowości Narew. Zmieniliśmy zestawienie planowanych kwot dotacji wykreślając dotację dla powiatu 50 tys. zł. I tak by się nasze zmiany przedstawiały na dzień dzisiejszy.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są jakieś pytania.

Radny powiatowy Stefan Kuczyński: „Ja rozumiem, że te 50 tys. zł wycofane z powiatu to jest koszt budowy drogi do Waniewa. W ubiegłym roku gmina wyłożyła sto tysięcy złotych, a w tym roku powiat płaci sto tysięcy złotych. Znaczy, że trzeba rozumieć, że te sto tysięcy zostały rozłożone w budżecie gminy na dwa lata?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Nie. Myśmy swoją kwotę zapłacili w poprzednim roku, a w tym roku wiedzieliśmy, że powiat ma zrobić resztę Waniewa ze swoich środków, a myśmy na wszelki wypadek zaplanowali te 50 tys. zł, bo może będzie jeszcze jakaś droga.”

Radny powiatowy Stefan Kuczyński: „Rozumiem. Profilaktycznie.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Profilaktycznie.”

Radny Mirosław Kozłow: „Były zabezpieczone pieniądze.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Tak. Były.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zapytała czy są jeszcze jakieś pytania. Więcej pytań nie zadano.

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz poddała pod głosowanie projekt uchwały. W głosowaniu jawnym głosowało 8 radnych. Za podjęciem uchwały głosowało 8 radnych, przeciw – 0, wstrzymało się – 0.

Uchwała Nr XLIII/309/14 Rady Gminy Narew z dnia 23 października 2014 roku w sprawie zmian w budżecie gminy na 2014 rok stanowi załącznik Nr 18 do protokołu.

 

Ad. 10. Interpelacje i zapytania radnych.

Nie zgłoszono żadnych interpelacji ani zapytań.

 

Ad. 11. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych.

Nie było.

 

Ad. 12. Wolne wnioski, informacje.

Sołtys wsi Krzywiec Krystyna Chodakowska: „Chciałabym, żeby tylko Pani przekazała Wójtowi, żeby ten autobus puścił na wybory. U nas jedzie Krzywiec, Przybudki, Gorodzisko, cały autobus ludzi starszych. Ja nie rozumiem takie wytłumaczenie, że polityczne.”

Radny Mirosław Kozłow: „Trzeba.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Wiem nieformalnie, że to są takie nieformalne wytyczne z Krajowego Biura Wyborczego, nie bierzcie sobie tego, że nie powinno być.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Pani Skarbnik cztery lata temu był autobus, czy nie było?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Były na wszystkie wybory, a teraz nie wiem, czy były na te unijne.”

Sołtys wsi Krzywiec Krystyna Chodakowska: „W tamtym roku nie było. Ale jeśli jest możliwość. Jeśli już takie przepisy, to trudno.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „To znaczy tam nie ma przepisów, tylko uczulali. Taka sugestia.”

Radny Jan Ochrymiuk: „Do chorego muszą dotrzeć, jak chce głosować, a zawieźć.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Nie. Teraz już nie ma tego.”

Sołtys wsi Krzywiec Krystyna Chodakowska: „To Pani Przewodnicząca przekaże.”

Tamara Leszczyńska: „Nazywam się Tamara Leszczyńska i chciałam pochwalić się tym, że nasza gmina jedna w powiecie hajnowskim zajęła czwarte miejsce w Województwie Podlaskim. Dostaliśmy wyróżnienie za kultywowanie tradycji ludowej w konkursie „Piękna, estetyczna Podlaska wieś”. Także na całe Województwo Podlaskie dostaliśmy i właśnie jesteśmy w Gminie Narew. Dostaliśmy za to 300 zł, bo tak było pierwsze miejsce 750 zł, drugie miejsce 650 zł, trzecie 500 zł i reszta dostaliśmy 300 zł. Mam żal jeden, bo z każdej gminy był Wójt i pomimo, że Wojszki dostały siódme miejsce był Wójt Juchnowca, był Starosta Białostocki, natomiast dla mnie i dla Pani Agnieszki, bo ja działam społecznie, żeby ta wieś coś miała, nie było nikogo. Było naprawdę przykro, a były zaproszenia dla Pana Starosty i było zaproszenie dla Pana Wójta tutaj. My z Panią Agnieszką z doradztwa rolniczego byłyśmy jak dwie sieroty, ale pomijając to. Mam jeszcze następną sprawę. Byliśmy tutaj, było zebranie LGD, była Pani P. M. i było przeznaczone na gminy, to było powiedziane, na jedenaście gmin było przeznaczone 449 865,08 zł. Siedzieliśmy tutaj, więc prosiłam, że mamy tak biedną świetlicę i w ogóle, żeby coś, przynajmniej 5-6 tysięcy, bo chodziło, że trzeba mieć własnego wkładu 20%. Więc dostały gminy, nawet nie będę przytaczać za dużo, Gmina Narewka 26 tysięcy raz, był proboszcz parafii w Tyniewiczach 46 tysięcy, parafia w Boćkach 27 tysięcy. Nie będę już czytać na co.”

Radny Mirosław Kozłow: „Kiedy to było?”

Tamara Leszczyńska: „Budowa oczka wodnego przy kaplicy w Knorydach 26 tysięcy.”

Radny Mirosław Kozłow: „Kiedy to było?”

Tamara Leszczyńska: „Pani Aniu, w końcu sierpnia?”

Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Narwi Anna Andrzejuk – Sawicka: „Nie pamiętam dokładnie.”

Tamara Leszczyńska: „Tutaj było w tym miejscu. Więc Gmina Kleszczele, Gmina Białowieża. Dostała Gmina Białowieża 70 tysięcy. Cieszyć się trzeba, że dostał Kościół Katolicki w Narwi 148 tysięcy. Trochę jest przykre, że była tu narada, rozmawialiśmy, prosiłam o to. Naprawdę w tych Socach mamy, pożal się Boże, Pani Ewa była, jak się przytknie plecami, to niestety każdy ma plecy białe. Trochę jest przykro, że ludzie się starają. Znalazłam Panie, które w wieku produkcyjnym, bo 75 – 80 lat i wózkiem łoziny cięliśmy i ścinaliśmy po drodze. Pan Starosta powiedział, jak prosiłam o wyczyszczenie drogi z Trześcianki, bo najpierw Pani Krystyna z dróg powiatowych powiedziała, że nie ma funduszy, oparło się na Panie Staroście. To jest Kraina Otwartych Okiennic. Masę mamy turystów. Nie ma ani stolika. Brzydko nie powiedziawszy to jest kucza, ale żeby tam jakiś stolik, jakaś ścianka, jakieś coś, żeby ci turyści, co jadą rowerami, mieli gdzie usiąść. A były na to fundusze. Były i można było i my nie chcieliśmy dużo. Ja sama obkoszę, ja sama porobię. To był bardzo krótki termin, dlatego że zostały im te pieniądze, to było od 17 do 30 września trzeba było złożyć. Był Pan Wójt poprzedni i był Pan Wójt Młodzianowski. Nas tu było z 15 osób. Między innymi też byłam, bo chciałam, żeby coś dla tej wsi. Pomijając tę ulicę, gdzie nie ma jazdy niskim samochodem, bo miski lecą. Tam jest tragedia w Socach, naprawdę tragedia. Drogi powiatowe wyczyścili nam, ale tak wyczyścili, że nie wiem, co na drugi rok będzie. Będziemy próbować walczyć z tym, ponieważ te wszystkie drzewa zostały porzucane, a przy cerkwi, to dosłownie jak stóg siana jest, ale to nie jest problem gminy. To jest problem dróg powiatowych. Natomiast jeżeli chodzi o świetlicę. Ja naprawdę starałam się, prosiłam. Nie wyszło. Dużo nie chcieliśmy. Bo tam jest podłoga betonowa i żeby to zrobić. Umyliśmy okna. Jak przyjadą reprezentować nas Wójtowie, to po prostu zobaczą. Zrobiliśmy porządek, obkosiliśmy. Za te 300 zł pojechałam do Grabowca za Bielsk i kupiłam 35 tuj. Obsadziliśmy te krzyże, co tam cztery przy cerkiewce, która jest i jeszcze zostało trzy tuje przy świetlicy. Dziękuję bardzo.”

Radny Mirosław Kozłow: „Ale to nie było na Radzie to spotkanie?”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Jeśli chodzi o te informacje, które nam Pani dzisiaj przekazała, to przyznam się szczerze, że ja po raz pierwszy słyszę, że było takie spotkanie i generalnie Państwo wnioskowali o taką sumę. Nie wiem, czy ktoś z radnych w ogóle ma wiedzę.”

Radny Mirosław Kozłow: „To nie było w ramach sesji.”

Inspektor Joanna Majewska: „Nie. To nie było w ramach sesji.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „To nie było w ramach sesji. Ja też się dowiedziałam pod koniec września, jak byłam na kontroli w bibliotece, że faktycznie są środki z LGD, i można startować, tylko tam był bardzo mały okres. Z tymże jakby były w gminie przygotowane jakieś projekty i osoba, która prężnie by się tym zajęła.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Ale u nas już nie ma takiej osoby.”

Radna Anna Wawrzeniuk: „Ja wiem. Mówię dlatego „gdyby”. To byśmy z tego skorzystali. To jest wina funkcjonowania urzędu gminy. Całą inicjatywę społeczną dusi się w zarodku.”

Radny Mirosław Kozłow: „Dlaczego nie ma?”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „U nas nie ma osoby, bo nie będziemy pisali wniosków.”

Radny Mirosław Kozłow: „Dlaczego nie będziemy pisali wniosków.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Pan Rusaczyk miał w zakresie pomoc przy pisaniu wniosków i rozliczaniu. I to samo miał Pan Sekretarz. Od Pana Rusaczyka zostało wykreślone. On już jest informatykiem tylko, bo u nas nie będzie się pisało wniosków.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „To jest jakieś nieporozumienie.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Tak powiedział nam Pan Młodzianowski, a jemu powiedział ekswójt.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Proszę Państwa to jest nieporozumienie, bo my chyba największe pieniądze tracimy na nie pisaniu tych wniosków. To jest jakiś absurd.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „A jak będziemy pisać, to zewnętrzne osoby będą to robiły, bo u nas nie ma.”

Tamara Leszczyńska: „Ale to są duże koszty. To są okropne koszty. Napisanie takiego wniosku, ja się orientowałam, to jest dwadzieścia procent wartości i to jest kwota. Po drugie jeszcze powiem, bo w tych sprawach się interesuję, żeby, czy Ancuty, czy Białki, czy Puchły, które mamy też problem, to dziękować Panu Bogu, że dostała cerkiew 500 tysięcy. Odnowili pięknie tę plebanię, bo jest naprawdę zrobiona. Niskie ukłony proboszczowi.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Żeby Pani wiedziała, to nasz pracownik pisał ten wniosek.”

Tamara Leszczyńska: „To dziękować Panu Bogu. Ale to nie był wniosek, to dostali za pole. Trześcianka dostała pół miliona i Puchły dostały pół miliona. Jedna i druga cerkiew remontuje. Niskie ukłony, bo przynajmniej będzie, gdzie zrobić zebranie, bo byłam w Puchłach rozmawiałam z sołtysem i byłam w tej plebanii na Pokrowę. Zaprosiła mnie Matuszka i pokazała. Naprawdę piękny remont. My się tylko możemy, Soce, gdzie rozwija się rolnictwo, gdzie jest obora, gdzie coraz więcej jest, ludzie wracają na wieś. Jak komisja z Szepietowa była byli zachwyceni i dostalibyśmy może któreś z tych trzech miejsc, ale niestety nasza świetlica to zabrakło parę punktów w tym wszystkim, bo tam była punktacja. Trochę wstyd jest. Przykro mi, że prosiłam i Pana Andrzeja Pleskowicza i tu zgłaszałam się, pomóżcie jakoś nawet jak nie ma. Pan Andrzej powiedział nie ma funduszy 20%. My byśmy znaleźli te fundusze, bo nie chodziło nam o dużo o 20%, jakby nam trzeba było te 20 tysięcy, to cztery tysiące byśmy znaleźli. Także bardzo proszę na przyszłość, żeby uwzględniać pewne rzeczy.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Dziękuję Pani Tamaro. Wracając do wstępu Pani wypowiedzi, to my jako radni chcielibyśmy oczywiście bardzo serdecznie pogratulować Państwu takiej ogromnej aktywności i życzymy dalszych sukcesów nie mniej małych ja te i tak wielkich.”

Sołtys wsi Ogrodniki Mirosław Szelengowicz: „Dzisiaj już dość tej debaty. Miałem zamiar kila punktów poruszyć, ale wybaczcie skołowaciałem w tej sytuacji. Pozostańmy na tym, co jesteśmy. Chciałem powiedzieć, że przykra sytuacja jak na ostatnią sesję, bo są tu obecni, koleżanka z Soc jako kandydatka na radną i przysłuchiwała się tej debacie. Także na pewno niesmak wyniesie z tego tematu. Stało się jak stało. Chciałem tylko dodać, że jeśli chodzi o Panią Dyrektor popieram ją wszelkimi czynami i słowami, bo byłem wtedy w radzie, kiedy ją wybierano jednogłośnie. Przez te kilkanaście lat nie było żadnej skargi odnośnie pracy i jej zaangażowania. Zrobiła bardzo dużo. Z tego tytułu są nagrody i różnego typu słowa podziękowania. Książnica Podlaska ma nadzór i to docenia jak słyszeliśmy bardzo dobrze. Życzę dalszych sukcesów na niwie społecznej.”

Radna Joanna Szafrańska: „I wyrzucania pracownika.”

Sołtys wsi Ogrodniki Mirosław Szelengowicz: „Nie będziemy dociekać, bo to było już dzisiaj poruszone w tej kwestii. Chciałbym tylko, bo jest chyba nasza ostatnia sesja tej rady, w swoim imieniu, w imieniu sołtysów podziękować Radnym za, może nie zawsze trafione decyzje, ale się starali. Rada ogólnie starała się i w razie potrzeby większością głosów przeforsowywała ciężkie sprawy na te czasy. Jeszcze raz serdecznie dziękuję. Dziękuję Pani Przewodniczącej, całemu zespołowi, kolegom sołtysom i życzę, kto startuje w dalszych wyborach w dalszym ciągu satysfakcji z tego, życzę wygranej w wyborach i dalszej dobrej, wspaniałej współpracy, żeby jak najmniej było tego typu kwestii poruszanych co było dzisiaj. Dziękuję.”

Sołtys wsi Waniewo Agnieszka Jarmocik: „Ja również chciałabym się dołączyć do słów Pana Mirka i w imieniu własnym i mieszkańców wsi Waniewo serdecznie podziękować za poparcie tej inicjatywy utworzenia drogi do wsi Waniewo, która już jest ukończona, zrealizowana, utwardzona. Także dziękuję serdecznie także radnemu powiatowemu za wsparcie.”

Sołtys wsi Saki Jan Oksiejczuk: „Prosiłem o wycięcie krzaków na drodze Ancuty – Saki. Prosiłem na tamtej sesji, ale widzę, że nic nie robią.”

Radny Mirosław Predko: „Wójt zanotował.”

Radny Mirosław Kozłow: „Zaprotokołować.”

Skarbnik Gminy Halina Niesteruk: „Mamy teraz tę kosiarkę bijakową.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Przypomnimy.”

Sołtys wsi Saki Jan Oksiejczuk: „Niech powiat wycina na swoich drogach, gmina na swoich. Mówi się, mówi. Nawet dla ludzi dać za darmo, żeby wycięli i sprzątnęli. Trzeba przekazać dla Wójta, dla Pana Stasia niech coś robią, niech wycinają.”

Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz: „Przekażemy. Dziękuję Państwu bardzo serdecznie. Za mną leżą albumy, które miałam wszystkim Państwu wręczyć razem z Panem Wójtem, którego nie ma niestety. Może Pan Wiceprzewodniczący mi pomoże.”

 

Ad. 13. Zamknięcie obrad XLIII Sesji Rady Gminy Narew.

Po wyczerpaniu porządku obrad Przewodnicząca Rady Ewa Urbanowicz zamknęła obrady o godz. 12:35.

 

Lista obecności sołtysów stanowi załącznik Nr 19 do oryginału protokołu.

Lista obecności zaproszonych gości stanowi załącznik Nr 20 do oryginału protokołu.

 

Protokolant:

Joanna Majewska

Przewodnicząca obrad:

Ewa Urbanowicz

 

Metryka strony

Udostępniający: Joana Majewska - Referat Organizacyjny Urzędu Gminy Narew

Wytwarzający/odpowiadający: Andrzej Rusaczyk

Data wytworzenia: 2014-12-01

Wprowadzający: Andrzej Rusaczyk

Data wprowadzenia: 2014-12-04

Data modyfikacji: 2014-12-04

Opublikował: Wojciech Popławski

Data publikacji: 2014-12-04